• Wpisów:387
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:06
  • Licznik odwiedzin:37 991 / 2645 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
oczami Ewy)
Kiedy weszłam do domu wszyscy momentalnie skierowali swoje oczy na mnie i usłyszałam swoje imię. Przy mnie od razu pojawił się Harry,ale go odepchnęłam i pobiegłam z płaczem do naszego pokoju. Zamykając się w łazience. Usiadłam przy drzwiach płacząc i nie wierząc w to co się stało. Siedziałam i płakałam,nikomu nic nie wyjaśniając. Po chwili usłyszałam jak ktoś puka w drzwi.
-Ewa..proszę otwórz..-usłyszałam Harrego.-Martwiłem się o ciebie. Co się stało?Gdzie byłaś?-miał przejęty głos. Nie odpowiedziałam mu.-Kochanie..proszę..-płakał. Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. Siedziałam i płakałam. Usłyszałam,że on też usiadł i płakał.
-Wybacz mi!Ale to nie byłem ja. Uwierz mi. To ktoś inny.-tłumaczył.-Powiesz mi co się stało?Martwiłem się jak wszyscy. Szukaliśmy cię po całym Londynie...
-Ktoś mnie zgwałcił..-szepnęłam myśląc,że nie usłyszy.
-Co!?-krzyknął.-Otwórz proszę!Ewa!-walnął w drzwi. Wstałam i je otworzyłam. Przed nimi ujrzałam całego zapłakanego Harrego. Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił nie mówiąc nic. Płakałam w jego koszulę. Była cała mokra. Czułam,że on również płaczę.
-Przepraszam.-wyszeptał.-Przepraszam,że cię samą zostawiłem,że to się stało...-obwiniał siebie.
-To nie twoja wina...
-Nie a czyja?-patrzyliśmy sobie w oczy płacząc.
-Moja,że uwierzyłam,że to ty napisałeś...-znów mnie przytulił głaszcząc mnie po włosach.
-Zabiję tego kto ci to zrobił.
-Ale nie jestem pewna..
-Kochanie,on ci zrobił krzywdę nie daruję mu!
-Ale..
-Nie ma żadnego ale..
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.-wtopiliśmy się w długi pocałunek.

(oczami Darii)
-Co się jej stało?-Kasia chodziła poddenerwowana.
-Ważne że żyje.-skomentował Liam.
-Masz coś jeszcze do powiedzenie sarkastycznego?-popatrzyła na niego z ironią. Szykowała się kłótnia.
-Jak taka z ciebie przyjaciółka to biegnij do niej,a nie.
-Jest przy niej jej chłopak,więc najpierw jemu niech wytłumaczy.
-A jak tobie nie powie to wyjdzie na to,że ci nie ufa.
-Liam przestań.-dołączył się Niall.
-Chyba nie chce tego dalej słuchać.-powiedziałam wstając z kanapy.
-Ale czego?Przecież mówię prawdę.-powiedział Liam.
-Możesz przestać!-krzyknęła Kasia.
-Oboje się opanujcie.-uspokajała ich Doniya.
-On zaczął.
-Słucham?
-Odpuść.-szturchnęłam ją.
-Kochanie chodź.-podał jej rękę Zayn,mówiąc coś po cichu do Liama. Wyszli z salonu wraz ze mną i Krzyśkiem. Skierowaliśmy się do pokoju Ewy i Harrego. Drzwi były uchylone. Stali przed łazienką wtuleni w siebie. Nie chcieliśmy ich dziś męczyć,więc poszliśmy do swoich pokoi.
-Się nadziało.-skomentował Krzysiek,kładąc się na łóżku.
-Tak tu jest.
-Ciekawe co się stało z Ewą?
-Coś czuję,ze coś niedobrego.-wzięłam piżamę i powędrowałam do łazienki.
-Mogę z tobą?-uśmiechnął się. Zaśmiałam się i uchyliłam drzwi od łazienki. Puściłam wodę w prysznicu i zdjęłam z siebie ciuchy.
-Idziesz!-krzyknęłam,a przy mnie od razu zjawił się Krzysiek bez koszulki. Zaczęliśmy się namiętnie całować.

(oczami Kasi)
Ciągle zastanawiałam się co się stało Ewie i jak to się stało,że pokłóciłam się z Liamem. Wzięłam prysznic i weszłam do pokoju. Zayn leżał już na łóżku w samych bokserkach.
-Co byś zrobił jakbym to ja zaginęła?
-Nie mów tak.-przytulił mnie.-Szukał bym cię do skutku.
-No mam taką nadzieję.-pocałowałam go.-Ale zastanawiam się co się stało?
-Nie zadręczaj się tym.
-Ale to moja przyjaciółka tak?
-Jest z Harry.-pocałował mnie w czoło.-Dobranoc.
-A...Dobranoc.-wtuliłam się w niego. Niestety nie mogłam zasnąć. Wierciłam się kręciłam,ale w końcu jakoś mi się udało.
Obudziliśmy się koło 10.Zayna nie było. Rozejrzałam się po pokoju i ujrzałam karteczkę oraz czerwoną różę.Przeczytałam karteczkę i poszłam się ubrać do łazienki.Zeszłam na dół do kuchni,gdzie był Liam.
-Cześć.-powiedział pierwszy.
-Cześć.-sięgnęłam do lodówki po jogurt i mleko.
-Przepraszam cię za wczoraj.-popatrzyłam na niego i wróciłam do nalewania mleka do szklanki.-Poniosło mnie.
-Widać było.
-Po prostu..zazdrosny byłem,no jestem..-zdziwiłam się.O kogo niby był zazdrosny?
-O kogo niby?-szepnęłam.
-O ciebie.-i znalazł się koło mnie,a ja upuściłam szklankę z mlekiem na podłogę.Patrzyłam mu w oczy. Widziałam w nich coś czego nie widziałam wcześniej u niego. On coś miał do mnie?To nie możliwe?
-Jak to o mnie?
-Normalnie,od razu mi się spodobałaś,ale odpuściłaś sobie bo byłem z Danielle,a teraz Doniyą,ale ja ciebie kocham.-wypowiedział te słowa,jakby dawały mu jakąś satysfakcję. Nie mogłam w to uwierzyć.Liam Payne mnie kocha?To obłęd jakiś.
Chciałam już coś powiedzieć,ale poczułam jego usta na moich. Całował mnie tak delikatnie. Nie opierałam się. Po chwili usłyszałam jak ktoś wszedł do kuchni.

___________
no to pozdrawiam ;D

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
(oczami Darii)
Dochodziła już 22 i siedzieliśmy z Niallem w salonie oglądając jakąś komedię.Czułam jak Niall jeździ wzrokiem po Krzyśku,ale to olewałam.Nagle do domu wszedł Liam,Doniya i o dziwo Harry.
-Cześć.-krzyknęli.
-Harry,a ty nie z Ewą?-zdziwiłam się.
-No jak miałem być z nią jak załatwiałem z Liamem parę rzeczy.
-Ale umówiłeś się z nią w Hayde Parku.-wyjaśnił Niall.
-Nie.
-Dostała SMS-a z innego numeru i od ciebie.-wyjaśniłam.
-To jakiś żart?W ogóle kto to?-spojrzał na Krzyśka.
-Krzysiek.-podał rękę mój ukochany.Przywitał się z nimi i wróciliśmy do tematu.
-Nie odbiera.-trzymał przy uchu telefon Harry.W jego oczach pojawiły się łzy.
-Co się mogło stać?-zapytał Liam.

(oczami Kasi)
Od trzech godzin siedzieliśmy na murku,przy plaży na którą zabrał mnie Zayn.Było wspaniale.Zabrał mnie nad morze,rozłożył koc,wyjął jedzenie i wino.
-Zayn jesteś taki kochany.-wtuliłam się w niego.
-Robię wszystko,żeby ci zaimponować.
-Nie musisz,zawsze to robisz.-pocałował go.
-Kocham cię wiesz.-ujął moją głowę w ręce,patrząc w moje oczy.
-Wiem,bo ja ciebie też głuptasie.
-Kochanie.-uśmiechnął się.
-Słucham cię?
-Nie umiem się na ciebie gniewać.-przytulił mnie mocno.
-Pamiętaj,że nie jestem miśkiem.-krzyknęłam,bo brakowało mi powietrza.
-Przepraszam.-pocałował mnie.
-Jedźmy już,bo zimno i późno.
-Dobrze.-zebraliśmy swoje rzeczy i wsiedliśmy do auta.W drodze wygłupiałam się śpiewając piosenki,które leciały w radiu.Zayn się ze mnie śmiał,ale mówił że jestem urocz jak śpiewam.Jaki on słodki.Po chwili poczułam jak dzwoni mój telefon:
-Tak?
-Siostra!-usłyszałam przerażonego Harrego.
-Styles..coś się stało?
-Ewa zniknęła!Jadę szukać jej z Darią i Krzyśkiem!
-Jak to zniknęła? Przecież byliście umówieni?
-Nie to nie ja!-krzyczał płacząc.
-Gdzie reszta?
-Louis z Pauliną i Niallem zostali w domu,Liam z Doniyą pojechali szukać jej w miejscach gdzie byliśmy ostatnio,a my do Hayde Parku.
-Informuj mnie jak coś jedziemy do was.-rozłączyłam się przerażona.
-Co się stało kochanie?-chwycił mnie za rękę.
-Ewa zaginęła...-wyjaśniłam mu całą sprawę.
-Znajdziemy ją.-przytulił mnie i pocałował.Zayn trochę wdepnął w gaz i byliśmy już po 30 minutach w Londynie.

(oczami Ewy)
Otworzyłam oczy mając świadomość,że jestem w domu przy Harrym.Niestety myliłam się.Leżałam na ziemi,obok mnie torebka i kurtka.Miałam zdjęte do połowy leginsy i podciągniętą tunikę.Próbowałam sobie przypomnieć co się stało.
Wstałam,ale ktoś chwycił mnie za rękę.Nie był to Harry.Zaczęłam się wyrywać,ale on mnie czymś uderzył.No i się obudziłam.Zaczęłam gorzko płakać.Zebrałam się i zaczęłam biec w nieznaną mi stronę.Nie wiem ile biegłam,ale mijałam chyba ze sto ulic.

(oczami Kasi)
Byliśmy już w domu chłopaków.
-Do jasnej cholery!-krzyknęłam płacząc.
-Znajdzie się.-uspokoiła mnie Daria.
-Jak?!Musiał stać by się cud!-nagle usłyszeliśmy otwierające się drzwi.Wstałam aż,był to Harry.
-Co jest?-zapytał Zayn.
-Cholera..-krzyknął i usiadł na kanapie chowając głowę miedzy kolana.
-Przecież nie rozpłynęła się.-powiedział Niall.
-Może jest u Grześka?-zapytał Liam.
-Jakby była u niego to by dała znać tak?-spojrzałam na niego.
-No nie wiem.-wzruszył ramionami.Jeszcze tego by brakowało,żebym się z nim pokłóciła.Wtuliłam się z Zayna szlochając,Daria siedziała z Krzyśkiem,Harry płakał,Liam z Doniyą stali z Niallem.Po chwili znów drzwi domu otworzyły się.Do niego weszła Ewa.
-Ewa!-krzyknęliśmy.Wyglądała strasznie.Miała postrzępione ubranie,włosy rozczochrane i makijarz rozmazany.Przy niej od razu pojawił się Harry.Niestety odepchnęła go i pobiegła do pokoju z płaczem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
WESOŁYCH ŚWIĄT DIRECTIONERS i nie tylko *-* spełnienia najskrytszych marzeń, spotkania swoich idoli oraz dużooooo sexu mam nadzieję że sylwester będzie udany pozdrawiam

ps. jeśli chodzi o rozdział to jest skończony ale jakoś nie potrafię się zebrać żeby go dodać!

xoxo W.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
(oczami Kasi)
Dni się dłużyły,ale tym lepiej dla nas.Każdego dnia a to jeździliśmy na basen,do kina,na kręgle,bilarda,na lodowisko,do restauracji,do parku wszędzie.Był już wtorek.Zayn dziś zabierał mnie na kolację w jakieś tajemnicze miejsce.
-Nie powiedział ci gdzie cię zabiera?-robiła mi fryzurę Ewa.
-No właśnie nie.
-To nie umiesz powiedzieć Zayn powiedź mi,gdzie mnie zabierasz,bo się pogniewamy?-zaśmiała się Paulina.
-A wy co robicie?-zmieniłam temat.
-Nie widzisz.-pokazała laptopa Daria.No tak ona codziennie jak byliśmy w domu siedziała na laptopie gadała z Krzyśkiem,a teraz czekała na niego.
-Z Louisem mamy zaraz seans filmowy.-odpowiedziała Paulina.
-Ewa?-spojrzałam na nią,bo miała telefon w dłoni.
-Oj jaki on słodki.Poszedł teraz gdzieś z Liamem i Doniyą,ale wysłał mi SMS-a,że będzie czekać na mnie w Hayde Parku o 21.
-No w cholerę słodkie.-zaśmiała się Daria.
-Zamknij się.-rzuciła w nią czymś,chyba to była wsuwka.
-Dobra rób mi fryzurę.-poganiałam ją,bo miałam nie całą godzinę do wyjazdu.
-Nie popędzaj.-dźgnęła mnie grzebieniem.
-Kobitki!-zza drzwi pokoju mojego i Zayna wychylił się Louis.
-Czego!?-krzyknęłyśmy wszystkie śmiejąc się.
-Zabieram moje słoneczko.-podszedł do Pauliny.
-Tylko grzecznie.-pogroziła palcem Ewa.
-Dobra spokojnie.-złapał ją za rękę i wyprowadził.
-Pasują do siebie.-skomentowałam.
-Jak dwie krople wody.-zaśmiała się Daria.
Po 20 minutach wyszłam z łazienki naszykowana.Miałam na sobie czerwono czarno białą tunikę,leginsy,czarne botki,do tego marynarkę,bransoletki,włosy miałam ułożone w kłosa i lekki makijaż.
-No wyglądasz jak ludź.-skomentowała Daria.
-Dzięki.-pokazałam jej język.
-Wygladasz rewelacyjnie.
-Kochanie..-do pokoju wparował Zayn.Miał na sobie czarne rurki,niebieski t-shirt,a na to biało czarną koszulę w kratę i do tego białe Nike.Wyglądał bosko,aż mi w brzuchu zawirowało motylkami.
-Dario,my idziemy do mojego pokoju.-pociągnęła Darię Ewa.-Miłego wieczoru.-puściła mi oczko i wyszły z pokoju śmiejąc się.
-Wyglądasz pięknie.-podszedł do mnie i mnie pocałował.

(oczami Darii)
Kasia poszła z Zaynem na kolację,Paulina siedziała z Louisem i robili sobie seans filmowy,Liam z Doniyą wyszli,Ewa wychodziła gdzieś z Harrym się spotkać,a Niall nie wiem gdzie był.Na razie siedziałam z Ewą w jej pokoju i czekałam na Krzyśka.
-To kiedy się widzicie?-szturchnęła mnie Ewa.
-W maju.
-Dopiero?
-Niestety.Kurde gdzie on jest?
-Gdzieś na pewno.-i wyszła z pokoju.Dziwne.Od kilku dni jakoś jakby coś przede mną ukrywała.No,ale nic.Wzruszyłam ramionami i zatopiłam się w muzyce.Po chwili do pokoju wbiegł Niall.
-Masz zejść na dół?
-Po co?
-Bo to pilne,Ewa każe!-krzyknął i wybiegł.Zastanawiałam się co ona chce.Zostawiłam włączonego laptopa na stoliku i weszłam na dół schodami.Patrząc na stopnie.
-Ewa!-krzyknęłam ze schodów.Odpowiedziała mi cisza.Skierowałam się do salonu,gdzie w przejściu stał jakiś chłopak odwrócony plecami z walizką.Pomyślałam o znanej mi osobie.Odwrócił się.Tak to był on.Rzuciłam się na niego od razu z płaczem.
-Hej kochanie.-wyszeptał.
-Krzysiek co ty tu robisz?-popatrzyłam na niego.
-Zapytaj tę panią.-kiwną na Ewę.
-No co?Chyba się cieszy,że go teraz widzisz niż za trzy miesiące.
-Dziękuję!
-Dobra dobra mykać na górę nacieszyć się sobą.-pognała nas.Krzysiek wziął swoją walizkę i poszliśmy do mojego pokoju.Rozpakował się i położyliśmy się na łóżku przytulając się i rozmawiając.

(oczami Ewy)
Dochodziła już 20,więc postanowiłam się naszykować.Założyłam jakaś tunikę,leginsy,botki,żakiet,na to kurtkę jeszcze wzięłam torbę i wyszłam z domu,kierując się na przystanek autobusowy.W drodze założyłam sobie słuchawki i słuchałam muzyki.Wysiadłam na przystanku przy Hayde Parku i skierowałam się do niego w umówione miejsce.Dziwiłam się tylko czemu Harry napisał do mnie z nie swojego numeru.Usiadłam na ławce pod drzewem i rozglądałam się po bokach w poszukiwaniu mojego ukochanego.Było już po 21.Zrezygnowana postanowiłam wrócić do domu.Nagle poczułam jak ktoś mnie złapał za rękę.

___________________

ło. spięłam poślady i jest to coś. no nie wiem kiedy następny. postaram się dodać do piątku. nie obiecuje nic bo znacie mnie i wiecie jak to bywa z tymi moimi obietnicami rozdziałów.... no nic to

xoxo

EDIT: przepraszam za wszelkie błędy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
(oczami Ewy)
Czas jak zawsze pędził jak opętany.Po Nowym Roku wróciłam z Kasią i Paulina do Polski no i do naszych szkół.Na szczęście od 12 lutego zaczynały nam się ferie,a plany były proste.Leciałyśmy do Londynu wraz z Darią.Wylatywałyśmy 10 o 14.Lot się dłużył jak zawsze,ale kiedy wyszłyśmy na terminal przywitań i zobaczyłyśmy chłopaków od razu zrobiło się weselej.
-Harry!-krzyknęłam rzucając mu się na szyję.
-Zayn!-usłyszałam jak Kasia rzuca się na Zayna i Paulina na Louisa.Poszliśmy całą szóstką do Rand Rovera,którym prowadził Harry.Po drodze wszyscy gadali i się śmiali,jedynie Daria nic nie mówiła.
-Daria co jest?-szturchnął ją Lou,który siedział obok niej z tyłu.
-Marchewkowy.-na jej twarzy pojawił się wymuszony uśmiech.
-No w końcu.-zaśmiał się czochrając jej włosy.
Po 10 minutach byliśmy już pod chłopaków domem.
-Cześć wariaty!-krzyknęłam w holu,a zaraz pojawił się Liam,Doniya,Niall i o dziwo siostra Harrego Gemma.Zaczęliśmy się witać ze wszystkimi.Nagle z kuchni wyszła mama Harrego.Miałam minę typu'Zapadnę się pod ziemie.'z czego zaczęła się śmiać Kasia.
-Mamo poznaj to jest Ewa.-przedstawił mnie Harry.
-Miło mi cię poznać.-uśmiechnęła się kobieta przytulając mnie.
-Mnie panią również.
-Tylko nie pani,mów mi Anne.
-Anne.-uśmiechnęłam się do kobiety i ruszyliśmy trójką do salonu,gdzie już była reszta.Louis z Pauliną poszli do jego pokoju tak samo Zayn z Kasią do jego,Liam z Doniyą poszli na spacer,a Niall z Gemmą poszli do kuchni.Po chwili z salonu zniknęła Daria i zostaliśmy w trójkę.
-Wiesz Ewo jesteś bardzo ładna.-skomentowała Anne,kiedy Harry szedł do kuchni.
-Mamo.
-No co?Mówię prawdę nie?
-Tak,ale ja to słyszę.
-Oj idź już.-i zniknął.-Szczerze podobasz mi się bardziej niż...no wiesz Caroline..-zrobiła grymas.
-Miło to słyszeć.
-Przy tobie Harry odżył,ale przez kilka miesięcy był przybity.
-Tak,ponieważ był z Caroline i nie widzieliśmy się przez kilka miesięcy.
-Tak słyszałam,ale ciesze się że jesteście razem i jesteście szczęśliwi.
-Również się cieszę,że mogę dzielić szczęście z nim.
-Ty też jej nie lubiłaś?
-Nie,ale zapomnijmy o niej.
-Masz rację nie warto wspominać.-do salonu wszedł Harry z dużym uśmiechem.Usiadł koło mnie przytulając do siebie.

(oczami Kasi)
Siedziałam z Zaynem w jego pokoju.Obok w pokoju Liam z Doniyą,Niall z Gemmą w kuchni,a Ewa,Harry,Anne i Daria siedzieli w salonie.Tak nam się wydawało.
-Ile Liam już jest z Doniyą?
-Jak wróciliśmy z Paryża to jakieś dwa tygodnie po ogłosili,że są razem.
-Cieszysz się?
-W końcu będę miał dobrego szwagra.-zaśmialiśmy się.-Kochasz go jeszcze?
-Czemu o to pytasz?
-Chce się upewnisz.
-Nie masz co się upewniać.-pocałował go.-Kocham cię i nie upewniaj się,bo obiecuję że cię nie zostawię i skrzywdzę.
-Też cię kocham i ci ufam.-przytulił mnie i pocałował w czoło.Nagle do pokoju ktoś zapukał.Od razu pomyślałam,że to Louis,ale on nie puka.
-Tak?-spojrzałam w stronę drzwi zza nich wychyliła się Daria.
-Cześć.Przeszkadzam?
-Skąd.-odpowiedziałam z Zaynem.
-Zostawiłam Ewę,Harrego i Anne samych.-wyjaśniła.-Co robicie?-usiadła na fotelu.
-Jak widać nic.-opowiedział Zayn wzruszając ramionami.
-Nudzi mi się...może wam porobię zdjęcia?
-Dobry pomysł.-uśmiechnął się Zayn.
-To się ogarnijcie,a ja biegnę po aparat.-i wyszła z pokoju.No w sumie nie mieliśmy nic do roboty,więc porobimy zdjęcia.Może jakoś nie będzie nam się nudzić.

(oczami Darii)
-Jedźmy gdzieś!Zróbmy coś!-krzyczał Niall podczas trzeciego dnia kiedy byłyśmy w Londynie.Nudziło nam się strasznie.Niall miał rację,mogliśmy się gdzieś ruszyć,a nie całymi dniami siedzimy w domu.Jedynie Liam z Doniyą i Louis z Pauliną wychodzili gdzieś.
-Pizza!Kręgle!Kino!Do parku!Na przejażdżkę!-licytował się Zayn,Louis,Niall i Harry.
-Ciołki!-krzyknęła Paulina.
-Jedziemy na basen!-krzyknęłyśmy wszystkie.
-Yeah!-wszyscy się ucieszyli.
-Dziewczyny mają dobre pomysły.-skomentował Zayn.
-W końcu nasze.-dodał Harry.
-Za 15 minut w samochodzie.-oznajmił Louis i wszyscy poszli do swoich pokoi się naszykować.Tak jak powiedział po 15 minutach wszyscy zjawili się w busie,którym pojechaliśmy na basen.
__________
WIEM WIEM WIEM. miałam dodać już dawno ale nie mogłam się zebrać. bo ten rozdział mi się STRASZNIE nie podoba i stwierdziłam że dodam go tylko dlatego żebyście nie myślały że zapomniałam o blogu... no nic wkrótce przerwa świąteczna podczas której postaram się dodać pare rozdzialów Pozdrawiam

ps. bardzo proszę zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza. chce wiedzieć ile was jest

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
(oczami Kasi)
Przez cały dzień wszyscy leżeli skacowani. No co poniektórzy. Czyli Zayn, Louis, Niall, Doniya, Paulina i Harry. Jedynie Ewa i ja byłyśmy trzeźwe. Leżeliśmy wszyscy u nas w pokoju na kanapie i oglądaliśmy jakieś denne programy. Co chwila ktoś pił wodę, a Niall chodził do kuchni po nową i przychodził również z jedzeniem.
-Zaraz mnie coś trafi.-mruknęła Ewa.
-Co ci?-zdziwiłam się.
-Nudzę się..
-To idź pobiegaj.-zaśmiał się Louis, a po chwili dostał od niej poduszką w twarz. Po chwili ona oberwała, a przy okazji Liam który się obudził. Zaczęła się wojna na poduszki. Nagle po pokoju rozwiało się pełno puchu z poduszek. Śmiałam się w niebogłosy. Nagle poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce i wynosi z pokoju. Był to mój chłopak. Zaciągnął mnie do naszego pokoju, kładąc na łóżko:
-Coś się stało?
-A czemu miało się coś stać?
-Bo mnie zabrałeś.
-A co nie mogłem?-pocałował mnie.
-Mogłeś powiedzieć.
-Dobrze już cię będę powiadamiał.
-Oj głuptasie.-wtuliła się w niego czując jego ciepło.
-Wiesz kiedy się teraz zobaczymy?
-W ferie przylatujemy do Londynu.-posmutniałam.
-Prawie miesiąc.-przytulił mnie tak mocno, że poczułam jak mi kość przeskoczyła.
-Bo mnie udusisz.-krzyknęłam w jego klatkę piersiową.
-Ale ja cię nie puszczę.-pocałował mnie w czoło.
-Chcesz, żebym wyglądała jak placek?
-Jesteś moim plackiem.-uśmiechnął się.
-Ale nie udusisz mnie nie?
-Nigdy.-zaczęliśmy się namiętnie całować. Niestety nie trwało to długo, bo do pokoju wskoczył Louis.
-Oni tu uprawiają..
-Ogródek!-dodała Ewa śmiejąc się z salonu.
-Wstawać, bo chcemy iść się przejść!-zaczął skakać po łóżku Lou.
-Louis zejdź!-krzyknął Zayn nie odrywając się ode mnie.
-Nie da wam spokoju do puki nie wstaniecie.-zza drzwi wychylił się Niall.
-Louis!-krzyknęłam z Zaynem.
-Marchewkowy! Dobre masz te marchewki!-krzyknęła Ewa, a po chwili Louisa nie było. Zaśmiałam się pod nosem i już miałam wstawać, ale Zayn mnie pociągnął i znów pocałował. Po chwili podnieśliśmy się i poszliśmy do salonu, gdzie toczyła się wojna.
-Zabiję cię!-krzyczał Louis, którego trzymał Niall.
-Dobre.-przeżuwała Ewa marchewkę, którą trzymała w dłoni.
-Zwariowaliście.-śmiałam się.
-Harry weź jej coś powiedz!
-Coś.-zaśmiał się loczkowaty.
-I ty przeciwko mnie. Nie kocham cię.
-Oj dobra braciszku trzymaj.-rzuciła mu marchewkę Ewa.
-To co idziemy?-zapytał Niall.
-A gdzie Liam z Doniyą?-zapytał Zayn.
-Wyszli kilka minut temu na obiad.-oznajmiła Paulina.
-My też idziemy na obiad!-prawie, że krzyknął Niall. Wszyscy ruszyliśmy do wyjścia. Było dość zimno. Poszliśmy w stronę miasta, gdzie znaleźliśmy knajpę francuską i tam zjedliśmy obiad.

(oczami Darii)
Pół dnia spędziliśmy leżąc. Gdzieś ok.16 postanowiliśmy pójść się przejść. Nie było za ciepło, więc ciągle byłam wtulona w Krzyśka. Zastanawiałam się ciągle jak doszło do tego co się wczoraj stało. Co chwila się uśmiechałam myśląc o tym. Ten dzień minął dość szybko. Następnego dnia obudziliśmy się o 10.O 16 miałam pociąg. Więc spakowałam swoje rzeczy i ruszyliśmy na autobus do Krakowa. Tam spędziliśmy kilka godzin na starówce.
-Wiesz, że będę tęsknił.-powiedział przytulając mnie podczas pożegnania.
-Ja też.-już płakałam.
-Nie płacz przecież się zobaczymy.
-W maju..-szepnęłam.
-To już za pięć miesięcy.
-O pięć za dużo.-popatrzyłam w jego oczy.
-Kocham cię.-pocałował mnie namiętnie.
-Ja ciebie też.
-Pociąg do Warszawy odjeżdża za pięć minut.-usłyszeliśmy z głośników.
-To twój.
-Nie chce...-rozpłakałam się. Pocałował mnie w czoło mocno przytulając.
-Zobaczysz szybko minie.
-Mam nadzieję, ale nie zapomnisz o mnie?
-Nigdy.-pocałował mnie. Musiałam już iść.
-Kocham cię. Do zobaczenia.-pocałowałam go po raz ostatni i wsiadłam do pociągu. Usiadłam na swoim miejscu, patrząc w szybę za którą stał on. Płakał, a miał nie płakać. Pomachałam mu, a pociąg ruszył.
_____________________
no to tego dziś wieczorem NA PEWNO dodam nowy

pozdrawiam

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
(oczami Darii)
Po składaniu życzeń zajęliśmy się sobą. Całowaliśmy się, obejmowaliśmy, śmialiśmy się. Krzysiek puścił jakąś komedię romantyczną. Oczywiście zamiast oglądać my się całowaliśmy.
-A widzisz jednak może być tak jak w filmach.-powiedział mój ukochany.
-No może.
-Więc jak ktoś będzie mówił, że nie to zaprzeczamy i mówimy, że może.
-Do czego zmierzasz?
-Do nas.
-Nie rozumiem cię.-zaśmiałam się.
-Oj ty mój głuptasku.-pocałował mnie. Właśnie na ekranie pokazała się scena dla +18.Spojrzałam na Krzyśka, który patrzył na mnie. Speszyłam się trochę. Po chwili poczułam jak Krzysiek przyciąga mnie do siebie. Zaczęliśmy się całować. Bawiłam się jego włosami, a on wędrował rękami po moich plecach. Oderwaliśmy się od siebie patrząc w oczy. Uśmiechnęłam się i wróciliśmy do poprzedniej czynność. Nagle poczułam, że Krzysiek zdejmuję ze mnie bluzkę to ja zaczęłam zdejmować mu koszulę, którą już wcześniej odpinałam. Po chwili już rozpinałam jego spodnie, a on moje i byliśmy już w samej bieliźnie. Czuliśmy swoją bliskość, nie wiem czemu się tak zachowywaliśmy, ale to było strasznie miłe uczucie.
-Kocham cię.-wyszeptał i odpiął mi stanik. Przegryzłam dolną wargę i jeździłam rękami po jego włosach, plecach i karku. Dość długo trwało całe wprowadzenie do tego co chcieliśmy osiągnąć. Trwało do dość krótko, ale było cudownie i przyjemnie. Wtuliliśmy się w siebie po całym stosunku i usnęliśmy od razu.
Rano obudziłam się w objęciach mojego chłopaka, nie mieliśmy na sobie nic. Sięgnęłam jego koszulę, która leżała koło łóżka i moje majtki. Założyłam to, chwyciłam telefon i poszłam do łazienki. Usiadłam na brzegu wanny patrząc na godzinę na telefonie. Była 13:20.Wykręciłam numer do Ewy myśląc, że nie śpi:
-Tak?-usłyszałam jej zaspany głos.
-Ewa? Śpisz?
-Już nie.. co jest?
-Jak po imprezie?
-Położyliśmy się spać ok.6 nad ranem. A u was jak?
-No...też..
-Co tez?
-Dobrze.
-Eee? Co jest? Za dużo wczoraj wypiłaś?
-Nie wiem może.-złapałam się za głowę.-Obudziłam się bez ubrań.
-Co?!-krzyknęła do słuchawki.
-No tak wyszło.
-Tak? Że jak? Powiedz to wolniej.
-Chyba to zrobiliśmy.
-O boże!-znów krzyknęła.
-Cała Europa cię słyszy.
-Kobieto...mówiłam, że ty przez niego wariujesz, ale żeby aż tak. Dobra nie wtrącam się, ale mam nadzieję, że nie zostanę jeszcze ciocią małych Krzyśków.-zaśmiała się.
-A jak będziesz?
-Już z góry zakładasz, a przez ciebie wszystkich obudziłam.
-Dobra. Pozdrów tam resztę, a nie wiesz czy Niall wchodził na twittera?
-Wchodził. Pozdrowię. Trzymaj się i grzecznie.-zaśmiała się rozłączając. Pokręciłam głową śmiejąc się i umyłam twarz wodą. Wróciłam do pokoju Krzyśka, nie było go. Nagle poczułam jak mnie przytula od tyłu.
-Witaj kochanie.-pocałował mnie w policzek.
-Hej.-odwróciłam się do niego składając na jego ustach pocałunek.
-Wiesz jak ty seksownie wyglądasz w mojej koszuli.-ruszył śmiesznie brwiami.
-A ty w samych bokserkach.-zaczęliśmy się całować. Rzuciliśmy się na łóżko i on znów chciał zacząć to co wczoraj.

(oczami Ewy)
Po telefonie Darii chyba wszystkich obudziłam. To co usłyszałam mnie przeraziło, ale z drugiej strony ucieszyło, że są szczęśliwi.
-Kto się darł?!-usłyszałam Louisa w salonie.
-Przepraszam marchewkowy.-weszłam do salonu, gdzie na kanapie leżał Lou z Pauliną, a na fotelu Niall w dość śmiesznej pozycji. Z czego zaczęłam się śmiać z pokoju Kasi wyszedł Zayn w samych bokserkach, a z drugiego pokoju Liam w bokserkach i Doniya w jego koszuli i spodniach dresowych. Wszyscy byli na kacu. Przy mnie pojawił się mój Harry w samych bokserkach. To chyba u nich rodzinne.
-Która jest?-zapytał Zayn.
-140 dochodzi.-odpowiedział Liam.
-Kto tak krzyczał?-dopytywała Paulina.
-Przepraszam.-uśmiechnęłam się i przytuliłam mojego chłopaka.

(oczami Darii)
Leżeliśmy w łóżku obejmując się i całując.
-Wczoraj było cudownie.-wyszeptał mi do ucha.
-Mi też się podobało.
-To się cieszę. Kocham cię.-pocałował mnie.
-Ja ciebie też.
-Nie chce, żebyś jutro wracała.
-A myślisz, że ja chcę?-w jego oczach dostrzegłam łzy.-Nie płacz.
-Nie będę.
-Oj kochanie.-pocałowałam go namiętnie i wtuliłam się w jego tors.

________________
Wiem. nie było mnie na pingerze od dawna. PRZEPRASZAM. możliwe że dodam dziś wwieczorem nowy rozdział ale nie obiecuję . jak narazie wszystko na to wskazuje. Za wszelkie błędy przepraszam piszę to "na szybko". Pewnie mnie zabijecie ale znów mam wenę na nowe opowiadanie więc zaniedbam - znów - troszkę to opowiadanie.

xoxo W.
  • awatar sylwankaa.: świetny ;*
  • awatar nando's™: Świetny jest <3 Ale ja już Ci coś mówiłam na temat Darii i Nialla, nie? -.-
  • awatar marida011: http://marida011.pinger.pl/ Jak znajdziesz czas, to zajrzyj, proszę! <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Moim oczom ukazała się oświetlona wieża Eiffla. Staliśmy właśnie pod nią. Było to najwspanialsze miejsce.
-Kocham cię.-wyszeptał mój ukochany wręczając mi czerwone małe pudełeczko. Popatrzyłam na niego z łzami w oczach. Otworzyłam je a w nim znajdowała się srebrna bransoletka z blaszką i napisem 'Forever Love K&Z' był to wspaniały prezent. Spojrzałam na niego i rzuciłam mu się w ramiona. Oderwaliśmy się o siebie i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek.
-Jesteś najwspanialszym chłopakiem na świecie.-prawie, że krzyknęłam.
-To wiem, bo w końcu tak mówi moja najwspanialsza dziewczyna.-chwycił mnie w pasie i podniósł kręcąc w około. Mogłam krzyczeć, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Chciałam, żeby to wszystko trwało wiecznie.Wziął mnie za rękę i ruszyliśmy do hotelu.

(oczami Ewy)
Impreza była świetna.Szalałam z Pauliną i Doniyą,a chłopcy patrzyli na nas jak na jedzenie.Kasia z Zaynem wyszli gdzieś jakąś godzinę temu.Była już 23:20 więc za 40 minut przywitamy 2013 rok.

(oczami Darii)
Postanowiliśmy z Krzyśkiem wyjść wcześniej z imprezy,bo wszyscy byli wstawieni tylko nie my.Udaliśmy się do jego domu.Na szczęście jego rodziców nie było.Poszliśmy do jego pokoju,ja usiadłam do komputera,a on poszedł do kuchni po jakieś jedzenie,picie,szampana i kieliszki.
-Nie nudzisz się.-przytulił mnie kiedy przyszedł.
-Z tobą nigdy.-odwróciłam się do niego.
-Pamiętam jak mówiliśmy,kiedy się spotkamy?czy w ogóle się spotkamy?
-A teraz widzisz jesteśmy razem.-pocałował go.
-I jestem cholernie szczęśliwy.
-I nic się nie zmieni.
-Masz coś na myśli?
-Upewniam się.
-Nie upewniaj się.-wziął mnie na ręce i położył na łóżku całując.
-Wiesz,że cię kocham.
-I tak ja ciebie bardziej.-zaczęliśmy się całować.Nagle usłyszeliśmy strzelanie petard za oknem.-To był najlepiej skończony rok i zaczęty nowy rok.-uśmiechnął się po czym go przytuliłam i pocałowałam.Otworzył szampana i złożyliśmy sobie życzenia.

(oczami Kasi)
Była już 23:55 kiedy weszliśmy do pokoju.Niall z Louisem przygotowywali szampana i kieliszki,a reszta była na balkonie odliczając.
-Gdzie was poniosło?-zapytał Liam.
-Mały spacer.-uśmiechnął się mój ukochany.
-Nie jest zły.-dodała Ewa.
-No została minuta!-krzyknął Niall z pokoju.
-10..-zaczął Louis.
-9..8..-dodał Liam z Doniyą.
-7..6..5-Niall,Zayn i ja.
-4..-Paulina.
-3..2..1!-skończyła Ewa z Harrym.
-Szczęśliwego Nowego Roku!-krzyknęliśmy wszyscy. Na niebie rozbłysły się kolorowe fajerwerki, a Louis z Niallem polewali szampanem. Każdy z każdym zaczął składać sobie życzenia:
-Harry.. życzę ci, żeby ten rok był lepszy od poprzedniego, żebyś był z nią już zawszę, bo jak ją zranisz znów zabiję cię.-pogroziłam mu palcem.-No i szczęścia.
-Tobie też szczęścia przede wszystkim z Zaynem i tworzycie świetną parę więc, żeby nic między wami się nie popsuło.-przytulił mnie.
-Pani Malik!-zawołał nie Niall z Louisem i Pauliną. Zaśmiałam się pod nosem.
-Prawda, że będziesz panią Malik.-śmiał się Lou.
-Za dużo gadasz.-szturchnęła go Paulina.
-No to tak waszej dwójce.-zwróciłam się do Lou i Pauliny.-Życzę szczęścia no i,żeby wam to szczęście nie uciekło.
-Nie ucieknie.-przytulił Louis Paulinę.
-To my ci życzymy też szczęścia.-puściła oczko Paulina.
-I marchewek!-dodał Louis.
-I Nados!-dodał Niall.
-A ty blondasku znajdź sobie kogoś.-przytuliłam go.
-Mam już.-zaśmiał się po cichu.
-I ja nic nie wiem?
-Oj na razie nie tak oficjalnie.
-Kto to?!
-Dowiesz się w swoim czasie.-i odszedł z bananem na twarzy. Wzruszyłam ramionami i podeszłam do Liama.
-Hej..-uśmiechnęłam się.
-Pani Malik tak?
-Już tak oficjalnie mnie nazywacie.
-Dobra siostra do rzeczy. Każdy ci życzy szczęścia, ale ty to szczęście masz to ja ci życzę wytrwałości i spełnienia marzeń.-przytulił mnie.
-Ja tobie również i powodzenia z Doniyą.
-Kocham cię.-wyszeptał. Zmieszałam się w tej chwili.-Jak siostrę.-dodał.
-Liam!-zaśmiałam się i poszłam do Ewy:
-Moja pani Styles!
-Pani Malik!-zaśmiała się Ewa.
-Szczęścia i wytrwałości no i spełnienia marzeń.
-Tobie również.-przytuliłyśmy się.
-Mogę.-usłyszałam Zayna. Ewa zaśmiała się i odeszła.-Wiesz czego ci życzę.
-Szczęścia?
-Spełnienia marzeń i...to chyba wiesz, ale będę to zawsze powtarzał Kocham cię.-pocałował mnie.

_________________
Wiem wiem wiem. nienawidzicie mnie... nie dziwie się wam. mnie też to irytuje ale tyle nauki na mnie spadło w ostatnim czasie. plus jeszcze moja trenerka od siatkówki uparła się, że w tym roku jej drużyna musi wygrać i mam częstsze treningi. nie mam czasu na nic. ostatnio też zarywam nocki. i teraz najważniejsza rzecz która spowodowała brak rozdziału mianowicie jest to najnormalniejszy w świecie brak weny. to co napisałam wyżej jest najzwyklejszymi WYPOCINAMI, które mi się nie podobają. a osoby, które czytają http://myotherstoryabout1d.blogspot.com/ uprzedzam, że rozdziału można się spokojnie spodziewać od końca tego tygodnia. jednakowoż postaram się go napisać jeszcze dziś gdyż mam już napisane 1,5 strony a zwykle mam ok 3- 3,5. czekajcie cierpliwie ; ***

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Odwróciłam się i zobaczyłam go. Miał łzy w oczach. Nie mogłam w to uwierzyć. Rzuciłam mu się w ramiona płacząc.
-Nie odchodź.-usłyszałam jego szept.
-Nie odejdę nigdy Harry.-popatrzyłam w jego oczy. Zbliżyliśmy się ku sobie i złączyliśmy w długim namiętnym pocałunku. W końcu byłam szczęśliwa.

(oczami Darii)
Właśnie zaczęliśmy imprezować u Michała. Byłam ja z Krzyśkiem, Michał, ich koledzy i dwie dziewczyny. Towarzystwo w sumie spoko, ale i tak wolałam być w objęciach mojego ukochanego. Jednak on ciągle gadał z Michałem i popijał piwo. Wyszłam więc na balkon by zadzwonić do Kasi. Zapytać czy wszystko wyszło?
-Hej i jak tam impreza?
-No cześć! Świetnie, właśnie Ewa z Harrym nam ogłosili, że są razem.-krzyknęła w słuchawkę Kasia.
-To świetnie. Czyli plan wypalił?
-Jak najbardziej. A u ciebie co tam i Krzysztofa?
-Pije.
-Ewa!-krzyknęła. Zaśmiałam się, bo wiedziała o co chodzi.
-Co jest?-usłyszałam Ewę.
-No hej pani Styles.
-Cześć. Kto co pije?
-Krzysiek.
-Daj go!
-Ewa..
-Dawaj!
-Kochanie!-krzyknęłam otwierając drzwi od balkonu. Po chwili pojawił się przy mnie. Podałam mu telefon szepcząc 'Ewa'.
-No co tam?
-Krzysztofie, czy ja się nie wyraziłam kiedyś jasno?
-Jasno.. jest ciemno.
-Jak będziesz wstawiony będzie z tobą źle.
-Tak jest panie kapitanie.
-Nie żartuję. Daj Darię.-podał mi telefon obejmują mnie.
-Co jest?
-No to co szczęśliwego Nowego Roku wam życzyć nie?
-Raczej tak.
-A i ma być spokój tam.-zaśmiała się.
-Wzajemnie szczęśliwego Nowego Roku.-rozłączyłyśmy się. Popatrzyłam na Krzyśka, który złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Wróciliśmy do reszty, którzy się bawili. Krzysiek od tej pory nie pił w ogóle.

(oczami Kasi)
Impreza była świetna. Po jakiejś godzinę dołączył do nas Liam, który przyjechał z siostrą Zayna Doinyą. Byłam zaskoczona, ale z drugiej strony może mu się ułoży. Jeszcze trzeba Nialla z kimś zeswatać.<dop. Autora: KINGA if you know what I mean^^,) Z dziewczynami tańczyłyśmy, chłopaki gadali i śpiewali, oprócz Nialla, który ciągle SMS-ował.
-Chodź ze mną.-pociągnął mnie za sobą Zayn. Założył na mnie płaszcz, a na siebie kurtkę i wyszliśmy z pokoju kierując się w stronę wyjścia.
-Gdzie idziemy?-zapytałam kiedy znaleźliśmy się na dworze.
-Zaufaj mi.
-Ufam.-przystanął i mnie pocałował. Szliśmy dość szybko. Nie wiem gdzie on mnie prowadził, ale ufałam mu i najważniejsze że byłam z nim. Doszliśmy do wyznaczonego miejsc przez mojego ukochanego. Lecz zasłonił mi oczy.
-Gotowa.-szepnął, na co skinęłam głową, a on odsłonił mi oczy.
_________________________________
No to macie tak tak ;D to był Harry
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
(oczami Ewy)
To wszystko było takie dziwne. Byłam z Kasią w Paryżu no i chłopaki przyjechali prócz Liama i Harrego. Z jednej strony się cieszyłam, bo nie musiałam go widzieć, a z drugiej tęskniłam za nim i byłam ciekawa co u niego? Z resztą czemu o nim myślę? Obiecałam sobie, że przestane ale mi trudno zapomnieć o kimś kogo się kocha.
Właśnie obudziłam się. Był to drugi dzień naszego pobytu w Paryżu, a dziś jest Sylwester. Pierwszy raz spędzam Sylwestra po za domem i to jeszcze za granicą. Cieszyłam się, że otaczają mnie przyjaciele i mogę z nimi spędzić Sylwestra.
Wstałam rozglądając się po pokoju. Kasi nie było. Pewnie siedziała u chłopaków. Była już 11.Podeszłam do okna balkonowego i zauważyłam, że pada śnieg. Postanowiłam, że pójdę na jakieś zakupy albo się przejść i porobić zdjęcia. Chwyciłam jakieś ciuchy i poszłam do łazienki zrobić potrzebne czynności i się ubrać. Wyszłam z łazienki ubrałam buty i płaszcz, chwyciłam za torebkę, która leżała na krześle przy stoliku i dopiero teraz zauważyłam karteczkę: Z Zaynem poszłam na zakupy na dzisiejszy wieczór. Chłopaki chyba są u siebie. K
Chwyciłam za długopis i napisałam nową karteczkę: Jestem na zakupach. E. I wyszłam w pokoju kierując się w stronę wyjścia. Poczułam jak pada na mnie puszysty śnieg. Czułam się dziś świetnie i jakby coś miało się dziś zdarzyć. Ruszyłam w stronę miasta na zakupy.

(oczami Darii)
Już był trzeci dzień odkąd jestem z Krzyśkiem u niego w Krakowie. Czułam się przy nim taka szczęśliwa. Wiedziałam, że kocham jego i tylko jego. Ta cała odległość nas przybliżyła. Napisałam Niallowi na TT wiadomość prywatną wyjaśniając mu wszystko. Mam nadzieję, że mi wybaczy. Był on taki przejściowy to uczucie do niego. Chciałabym go jeszcze zobaczyć, żebyśmy sobie już w 100% wyjaśnili i wybaczyli.
Dziś był Sylwester. Z moim ukochanym postanowiliśmy leniuchować do jakiejś 16,a wieczorem wybieraliśmy się na imprezę do Michała, bo przyjechał z Wa-wy.
Czułam jego oddech na mojej szyji. Byliśmy w siebie wtuleni.
-Wiesz...-zaczął.-Kocham cię.
-Ja ciebie bardziej.
-Nie bo ja.-przekomarzaliśmy się.
-Kochanie i tak wiesz, że ja ciebie bardziej.
-Nie. Udowodnię ci ze ja.-zaczął mnie całować namiętnie. Uwielbiałam to, mogłam tak trwać zawsze. Nie mogłam uwierzyć w to, że jesteśmy razem.

(oczami Ewy)
Wychodziłam właśnie z kolejnego sklepu z torbami, kiedy zadzwonił mój telefon:
-Tak?
-Gdzie jesteś?-usłyszałam głos Louisa.
-Na zakupach.
-A dokładnie?
-Em...-rozejrzałam się dookoła.-Taka alejka jest sklep przy sklepie jest, H&M, C&A, New York..-wymieniałam.
-Reserved, Zara.-usłyszałam głos za sobą. Był to Louis z Niallem.
-Cześć marchewkowy i głodomorze.-przywitałam się z nimi.
-Nie trudno było cię znaleźć.-zaśmiał się Lou.
-Trzymać.-podałam im torby i ruszyliśmy na kawę do starbucksa. Niall zamówił nam shaki i dla siebie jakieś ciastka.
-No co?-zapytał jak zobaczył nasze miny.
-Podziel się.-wzięłam od niego ciastko.
-Ewa słuchaj..-zaczął marchewkowy.
-Hmm?-spojrzałam na niego.
-Chodzi o Harrego.-dodał Niall. Spojrzałam na nich ze smutną miną.
-On cię kocha. Rzucił po waszym wyjeździe Caroline. Chodzi struty. Był w Polsce, ale ciebie nie było byłaś nad morze, potem miałaś wesele brata i wyjechałaś do Włoch. Chciał cię znaleźć, ale zaczęły się koncerty, wywiady, spotkania.-zaczął Lou. Mówił to jakby chciał, żebym mu tu i teraz powiedziała, że chce zobaczyć go.
-Lou.. ja.. nie wiem czy potrafiłabym na niego spojrzeć i mu wyznać to co czuję.
-Potrafiła byś.-złapał mnie za rękę. Nagle zaczął dzwonić mu telefon. Wstał i wyszedł na zewnątrz.
-Ewa kochasz go?-zapytał blondas.
-Kocham..-szepnęłam.
-Zadzwoń do niego, pogadaj wyjaśnij.
-Nie.. Niall poczekam.-westchnęłam. Lou do nas dołączył, mówiąc że musi jechać na lotnisko. Zastanawiałam się po kogo? Ale nie wnikałam w to. Z Niallem postanowiliśmy wrócić do hotelu.
(oczami Kasi)
Właśnie wróciłam z Zaynem z zakupów, które zrobiliśmy na dzisiejszy wieczór. Rozpakowaliśmy wszystko i usiedliśmy na kanapie przed telewizorem przytulając się do siebie. Nagle do pokoju wszedł Niall z Ewą:
-Więcej tego nie mogłaś mieć?-bulwersował się blondas targając torby, które położył przy kanapie, a sam usiadł na kanapie koło nas.
-Marudzisz.-weszła Ewa.
-Głodny jestem!-krzyknął Niall.
-Idź do naszego pokoju tam masz żarcie, bo tutaj nic nie będziesz jadł, bo kupiliśmy na wieczór.-wyjaśnił Zayn. Niall bez słowa wyszedł z pokoju.
-Jak zakupy?-zapytałam Ewę.
-Dobrze, a ty masz coś na wieczór?
-Nie..-zmieszałam się.
-Nie martw się kupiłam ci coś.-wzięła torby i poszła do swojego pokoju zanieść je.-A w ogóle może wiecie po kogo pojechał Louis na lotnisko?-zapytała siadając na fortelu.
-Po Paulinę.-odpowiedziałam z Zaynem.
-Jaką Paulinę?-zdziwiłam się.
-No naszą, pamiętasz z TT?
-A skąd się znają?
-Poznali się pod koniec sierpnia jak byłam na ich koncercie to ona też była.-wyjaśniłam jej.
-No to świetnie. Czyli Lou ma dziewczynę?
-Tak od trzech miesięcy.-wyjaśnił Zayn.
-Jak zawsze ja ostatnia się dowiaduję.-udała focha, a do pokoju wszedł Louis z Pauliną.
-Hej.-krzyknęłam przytulając się do niej.

(oczami Ewy)
Właśnie dowiedziałam się, że Louis ma dziewczynę i jest to nasz koleżanka z TT.
-Cześć Ewa.-przywitała się ze mną.
-Hej pani marchewkowa.-zaśmiałam się.
-Dobra wy się tu rozpakujcie i wgl, a my Zayn idziemy do siebie nie?-kiwnął do Zayna Louis.
-Tak widzimy się na obiedzie zaraz.-pocałował w policzek Zayn Kasię i obaj wyszli. Pokazałyśmy Paulinie gdzie będzie spać i towarzyszyłyśmy jej w rozpakowywaniu się. Przy okazji rozmawiałyśmy o chłopakach i o tym jak Paulina wpadła w oko Louisowi.
-Teraz tylko trzeba zeswatać Nialla.-zaśmiałam się.
-I ciebie z Harrym.-dodała Kasia, na co od razu uśmiech zszedł mi z twarzy.
-Gadałam dziś o tym z Lou i Niallem.
-I co?-zapytały obie.
-Nic.-wzruszyłam ramionami i poszłam do swojego pokoju, zamykając się. Usiadłam na parapecie okna i patrzyłam na miasto. Rozmyślając o Harrym. Co on mi zrobił z głową, że o nim ciągle myślę?

(oczami Kasi)
Dochodziła już 17.Postanowiłam z Pauliną zacząć szykować jedzenie, dołączyła do nas Ewa. Ona robiła sałatki i inne różności, a my z Pauliną zajęłyśmy się przystrajaniem pokoju. Rozwiesiłyśmy balony i serpentyny, ustawiłyśmy na stoliku jedzenie, picie i szklanki. Naszykowałyśmy również laptopa z muzyką i podłączyłyśmy do głośników. Zapowiadała się świetna impreza. Poszłyśmy z dziewczynami do swoich pokoi by się ubrać. Ewa miała świetny gust i wiedziała co dobre dla mnie. Kupiła mi niebieską sukienkę bombkę wiązaną na szyi, do tego niebieskie baletki i srebrne dodatki. Uczesała mnie w warkocza na boku i do tego lekki makijaż. Paulina miała na sobie czarno białą tunikę na krótki rękaw i do tego czarne buty na koturnie oraz złote dodatki. Włosy miała upięte w „artystyczny” nieład. Ewa za to miała na sobie czerwoną sukienkę na ramiączka i do tego pod kolor szpilki oraz srebrne dodatki, a włosy miała zaplecione w warkocz.
-Cześć!-do pokoju wszedł Zayn z Louisem. No tak była już 18 więc o tej mieliśmy zacząć imprezę. Przytuliłam się do mojego chłopaka całując go czule.

(oczami Ewy)
Kiedy dziewczyny witały się ze swoimi chłopakami ja wyszłam na taras patrząc na oświetlone miasto. Spojrzałam w niebo wzdychając 'Harry chciałabym, żebyś tu był.' , a po moim policzku spłynęła łza. Po chwili poczułam na sobie nie tylko lekki powiew wiatru, ale czyjś oddech.
__________________________________
no taaa ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
(oczami Kasi)
Właśnie rozmawiałam z Zaynem na skype.Robiliśmy to codziennie odkąd wyjechałam.Bardzo za sobą tęskniliśmy i wiedzieliśmy,że długo się nie zobaczymy.W końcu po naszym wyjeździe wydali nową płytę,a z tym się wiążą koncerty,wywiady,spotkania,sesje.Niestety tak już bywa jak się jest gwiazdą.
-Jak się ma Niall?
-Pozbierał się,gorzej z Harrym.
-Co mu?
-Struty chodzi,do nikogo się nie odzywa,ciągle płacze..
-A Caroline?
-Zerwał z nią dzień po waszym wyjeździe i mu się dostało.
-Eh..biedny Styles,a Liam,Louis?
-Louis trzyma się dobrze,znów gada jak marchewka,a Liam hm..nic specjalnego.
-Tęsknię.
-Ja bardziej.
-Nie bo ja.
-Niebo kochanie to jak jestem z tobą.-to było słodkie.Wysłałam mu buziaka na dobranoc i poszłam spać.Zastanawiałam się,kiedy się z nim znów zobaczę.Mam nadzieję,że do tego czasu nic się nie wydarzy i nie zepsuję.

(oczami Darii)
Mijały dnie,dobiegał koniec lata,wakacji.Codziennie rozmawiałam z Krzyśkiem na skype,tinach.Tęskniliśmy za sobą.Widywaliśmy się w weekendy,bo przyjeżdżał do Michała do Wa-wy.To był jedyny plus.Zastanawialiśmy się jak to będzie w roku szkolnym.Mówiliśmy jakoś to będzie.Przetrwamy.
-Kocham cię.-usłyszałam od niego.
-Ja ciebie też.
-Tęsknię.
-Ja też.-codziennie nasze rozmowy tak wyglądały.Nie myślałam już o Niallu jak o chłopaku,ale jako idolu.Zastanawiałam się co u niego.Śledziłam jego Twittera,widać było że jakoś się pozbierał.Może mi wybaczył?

17-stka już za mną.Był grudzień.Mikołajki,moje urodziny,święta,sylwester.Cały grudzień.Święta z rodzinom,a Sylwestra spędzałam wraz z Krzyśkiem u niego.Tak się cieszyłam tym wyjazdem,że już od miesięcy mówiłam o nim.

(oczami Kasi)
-Nie zgub się!-krzyknęłam do Darii,kiedy odprowadzałam ją z Ewą na pociąg do Krakowa.Pomachałyśmy jej i wsiadła do środka pociągu.Miała od 29(dziś) do dnia po Nowym Roku spędzić w Krakowie z Krzyśkiem.To było tak słodkie i miłe.My wraz z Ewą postanowiłyśmy polecieć do Paryża.Cóż zawsze chciałam zobaczyć wieżę Eiffela.Moje marzenie się spełni.Z nami mieli być chłopcy,ale Ewa o tym nie wiedziała i mieliśmy dla niej małą niespodziankę.
Następnego dnia odbywał się nasz wylot do Paryża.
-Witamy w Paryżu!-krzyknęła wysiadając z samolotu.Udawała znów uśmiech i,że się cieszy.Nie lubiłam tego w niej.
-Bon dziorno!-zaśmiałam się. Wyszłyśmy z odprawy po bagaże i zamówiłyśmy taksówkę,by ta zawiozła nas do naszego hotelu.Był ogromy.Nasz pokój był dość skromny,ale widok z balkonu prowadził na całe miasto.Było cudownie.Do pokoju ktoś zapukał.
-Zayn!-krzyknęłam otwierając je.Rzuciłam mu się w ramiona,a on mnie wniósł do pokoju.
-Cześć siostra.-przytulił Ewę.
-Zayn?Co ty tu...?
-My!-krzyknął Louis,a za nim wszedł Niall.
-Hej.-uśmiechnęłam się witając z nimi.
-Taki psikus.-przytulił Lou Ewę.
-Wiesz nie możemy bez siebie żyć.-przytulił mnie Zayn całując w policzek.
-Widzę.-zaśmiała się Ewa.-A gdzie Liam i...?
-Zostali w Londynie.-szybko wyjaśnił Niall.
-Chodźmy na spacer!-zaproponował Louis. Kiwnęliśmy głowami i wyszliśmy się przejść.Wtuliłam się w Zayna i szliśmy przez pół miasta.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Czułam się szczęśliwa mając przy sobie moje szczęście.
 

 
-Ewa!-usłyszałam krzyki przyjaciół. Wbiegłam do łazienki zamykając się. Usiadłam pod drzwiami i płakałam użalając się nad sobą. Miałam dość. Nie wiedziałam co robię źle.
-Ewa otwórz!-usłyszałam Kasię.
-Co się stało?-zapytał Zayn. Nie miałam ochoty z nikim gadać.

(oczami Kasi)
Wszystko się skomplikowało przez ten cały wyjazd, że aż sama nie mogłam w to uwierzyć. Ewa była pokłócona z Harrym i odrzuciła Louisa, Daria skrzywdziła Krzyśka i Nialla, Liam został skrzywdzony przez Danielle, a ja byłam szczęśliwa z Zaynem. Kto mógł coś takiego przewidzieć?
Chłopaki pojechali do domu, a my z Daria postanowiłyśmy się pakować. Ewa cały czas siedziała w łazience.
-Dziewczyny jedziemy!-krzyknął Grzesiek, który właśnie wszedł do domu.
-Ewa!-krzyknęła. Wyszła cała zapłakana. Przytuliłam ją i zeszłyśmy do samochodu.
-Co jest?-zapytał ją Grzesiek.
-Jedź..-odpowiedziała szeptem. Spojrzał na nas.
-Nie pytaj.-odpowiedziałam. Pojechaliśmy na lotnisko. Było już po 16,a o 16:50 miałyśmy lot. Dałyśmy bagaże do ładowni i szłyśmy na odprawę.
-To jak do zobaczenia.-popatrzył na nas Grzesiek.
-Nigdy więcej tu nie przylecę..-wyszeptała przez łzy Ewa.
-Nie mów tak.-przytuliłam ją. Pożegnałyśmy się z Grzesiek i ruszyłyśmy za stewardem na odprawę i do samolotu. Przez cały lot, każda zajmowała się sobą. Nic nie mówiąc. Po prostu panowała między nami cisza.
W końcu wylądowałyśmy na Okęciu w Warszawie. Przeszłyśmy odprawę i wyszłyśmy na przywitanie z naszymi rodzicami. Dziewczyny uśmiechały się jak niby nigdy nic. Pojechałyśmy osobno do swoich domów.

(oczami Darii)
Przyjechałam do domu i od razu zamknęłam się w swoim pokoju. Włączyłam laptopa, by sprawdzić czy Krzysiek jest na fejsie, TT, skype czy tinach. Niestety nie było go. Został mi tylko telefon. Niestety nie byłam na tyle odważna, by zadzwonić. Siedziałam tak na łóżku płacząc i patrząc na telefon.

Po zakończeniu roku szkolnego z Ewą postanowiłyśmy we trzy pojechać na jakieś 6 dni nad morze. Przez cały czas myślałam o Krzyśku. Dojechałyśmy do domku, który zamówiłyśmy i się rozpakowałyśmy. Był on skromny, mały i miał widok na morze. Zamknęłam się w pokoju i nie chciałam z niego wychodzić. Nagle usłyszałam pukanie:
-Daria! Wyłaź to ważne!-usłyszałam krzyk Ewy.
-Czego?
-Wyjrzyj za okno..-co mi tam. Wyjrzałam, a że miałam widok na morze to ujrzałam przy nim jakiegoś chłopaka. Postury mi kogoś przypominał. Wybiegłam z pokoju kierując się na zewnątrz. Czułam jak serce mi wali jak oszalałe. Tak tylko reaguje na kogoś lub coś wspaniałego. Postać która stała przy brzegu morza odwróciła się. Zobaczyłam jego. Krzyśka. Zalany był łzami. Od razu po moich policzkach poleciały łzy. Podbiegłam i się w niego wtuliłam, on zrobił to samo.
-Nie krzywdź mnie proszę.-szepnął.
-Nigdy.-wtuliłam się jeszcze bardziej. Nie wiem ile tak staliśmy, ale po jakimś czasie oderwaliśmy się od siebie całując się namiętnie. Wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju.

(oczami Ewy)
To wszystko wydawało mi się bez sensowne. Gdy wróciłam z Londynu, czułam że czegoś zapomniałam, że coś zostawiłam. Nie docierało do mnie to, że jeszcze kilka dni temu widziałam chłopaków z One Direction. I że skrzywdzę Louisa, a Harry mnie skrzywdzi. To było okropne jak teraz o tym myślałam.
Właśnie szykowałam się na ślub mojego brata. Nawet teraz nic mi się nie chciało. Musiałam udawać, że wszystko jest dobrze.
Rodzina i najbliżsi. Ploteczki i te sprawy. Tańce ,popijanie i wygłupy tak sobie zawsze kojarzyłam wesela. Ślub był skromny. Następnie wesele. Kiedyś planowałam, że będę na nim tańczyć, ale teraz to nie miało dla mnie znaczenia. Siedziałam na schodach blisko parkietu wpatrując się jak mój brat z bratową wykonują swój pierwszy taniec. Tak lekko i magicznie. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam usiąść do stołu. Wyjęłam telefon by połączyć się z Wi-fi. Odruchowo weszłam na Twittera Harrego. Jego ostatni post 'Nie potrafię żyć bez mojego serca, które ktoś skradł...'. Dziwne?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie serdecznie przepraszam ale muszę zawiesić bloga z powodu mojego wyjazdu na Ukrainę. Rozdziału można się spodziewać nie wcześniej niż 1.11 za wszelkie utrudnienia PRZEPRASZAM.

Pozdrawiam xx
  • awatar Misiaaaa: o wyjeżdżasz do kraju z którego pochodzą moi dziadkowie :) też bym z chęcią tam pojechała :) miłej podróży :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
(oczami Ewy)
Byłam już chyba w 10 sklepach i z każdego sklepu coś wynosiłam.Uwielbiałam zakupy,więc nie mogłam się im oprzeć.Czułam,że poprawia mi to samopoczucie.Spojrzałam w niebo,które właśnie stawało się szare.Czułam,że będzie padać.Postanowiłam iść w stronę domu.Po drodze zastanawiałam się,co Daria podjęła?I czy Kasia jest z miłości do Zayna czy tylko dla tego,że jej się podoba?To było wszystko takie skomplikowane.Jeszcze to,że Harry jest zaręczony z Caroline?Oczywiście w to nie wierzyłam znaczy...Harry tego nie potwierdził.Jest on pod jej wpływem.Ona go wykorzystuje.Beznadziejnie.Doszłam po jakiś 15 minutach do domu.Myślałam,że dziś nie usłyszę żadnego płaczu,krzyków,kłótni,ale myliłam się.
-Co?!Ty masz chłopaka!-usłyszałam krzyk Nialla.Jednak Daria mu powiedziała.Nie chciałam słuchać tego,więc zostawiłam zakupy w salonie i wyszłam z domu.

(oczami Darii)
-Co?!Ty masz chłopaka!-krzyknął Niall.
-Mam...przepraszam.Chciałam ci powiedzieć,ale jak cię bliżej poznałam zapomniałam o tym,że ty jesteś moim idolem,a on moim chłopakiem...Chyba się zakochałam też w tobie.
-Teraz mi to mówisz?!Zraniłaś mnie...Nie potrafię być z kimś,kto ma chłopaka i nie wie czy kocha mnie czy jego?!-po jego policzkach poleciały łzy.Boże co ja narobiłam!Chciałam teraz cofnąć czas!Chociaż sama nie wiem.Chciałabym być i z Niallem i z Krzyśkiem,ale jak?
-Przepraszam..-wyszeptałam przez łzy.
-Nie nie...nie potrafię ci wybaczyć..-nie wytrzymał i wybiegł z domu trzaskając drzwiami.Pobiegłam za nim,lecz on już odjechał,a pod dom przyjechał Harry z Louisem,Zaynem i Kasią.Stałam w drzwiach zalana łzami,nie wytrzymałam i pobiegłam do pokoju rzucić się na łóżko.
-Daria!-usłyszałam głos Kasi.-Co się stało?-krzyczała ze schodów.Weszła do pokoju siadając koło mnie.
-Powiedziałam prawdę!-krzyknęłam w poduszkę.Nie odpowiedziała,tylko pogłaskała mnie po włosach.
-Dobrze,że powiedziałaś mu..
-Ale zraniłam go!On pewnie teraz nie chce mnie znać!
-Nie mów tak.Wybaczy ci.-pocieszała mnie.
-Myślisz?Boję się o Krzyśka!
-Pojedziemy może jutro do Krakowa?
-Boje się...
-Gdzie Ewa?-zapytał Harry.
-Poszła na zakupy o 10..
-Jest 13.-popatrzył na zegarek Zayn.Harry wyszedł z domu tak szybko jak Niall.Z resztą postanowiliśmy zejść na dół.W salonie leżały torby,czyli Ewa była i słyszała?Usiedliśmy na kanapie włączając telewizor.Dla mnie wszystko teraz wydawało się bez sensu.

(oczami Kasi)
Daria wyglądała okropnie.Całe czerwone oczy,zapłakana cała i jej wyraz twarzy.Smutno mi było jak patrzyłam na nią.Postanowiłam,że pogadam z Zaynem.Wzięłam go za rękę i wyszliśmy do ogrodu.
-Co jest kochanie?-usiedliśmy na schodach.
-Zayn..ja..wiesz,że kocham Liama..znaczy..
-Tak wiem.
-Skąd?-zdziwiłam się.
-Widziałam twój Twitter.
-Zayn,ale ten cały pobyt w Londynie to zmienił..stałeś się dla mnie bardzo ważny.-patrzyłam w jego oczy.-Nie chce,żebyście z Liamem się kłócili czy coś.Oboje jesteście dla mnie bardzo ważni..ale ty bardziej na mnie działasz.Nie wiem czemu?Może dlatego,że z tobą więcej czasu spędzałam.-już zaczęłam płakać.Poczułam jego ciepło i jak mnie przytula.
-Kocham cię.-usłyszałam.
-Ja ciebie też.-spojrzałam w jego oczy.On otarł moje łzy i pocałował w czoło.Było to jakie słodkie i delikatne.
-Obiecasz mi coś?-spojrzał w moje oczy.
-Co tylko chcesz.
-Nie opuścisz mnie nigdy.-przytulił mnie bardziej.
-Nie opuszczę.-pocałowałam go i przytuliłam się jeszcze bardziej. Mogłam tak trwać cały czas, lecz nagle na nas zaczął padać deszcz. Zaczęliśmy się śmiać i nagle Zayn mnie pocałował, ale nie tak jak zawsze, bardziej łapczywie i drapieżnie. Nagle drzwiach ogrodowych stanął Louis i chrząkną. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. On zaśmiał się tylko i schował się w domu, a my wzięliśmy z niego przykład.

(oczami Ewy)
Właśnie wychodziłam z parku koło naszego domu, kiedy zaczął padać deszcz. Nie przejmowałam się tym po prostu szłam. Nie przejmowałam się, że mogę być chora czy, że przemoknę. Dochodziłam właśnie do domu, gdy usłyszałam jak ktoś za mną biegnie.
-Ewa!-usłyszałam głos Harrego. Odwróciłam się, tak to był on.-Posłuchaj..
-Dziś wyjeżdżam!
-Wiem...chce z tobą pogadać.
-Nie mamy o czym.-chciałam iść do domu, lecz pociągnął mnie za rękę.
-Zakochałem się.
-Wiem w Caroline.
-Nie.-patrzył w moje zapłakane oczy.-W twoich oczach wiem, że chcesz mnie przytulić, pocałować.-wyszeptał.
-Harry masz ją..
-Ona dla mnie nic nie znaczy.
-To czemu jesteście zaręczeni?!
-Nie jesteśmy.
-Wcale! Daj sobie spokój!
-Nie dam!-krzyczeliśmy na siebie jakby to miało jakieś znaczenie.
-Nie chce cię znać!-krzyknęłam wbiegając do domu.
______________________
No tak. moje wypociny.... zostawię to bez komentarza.
zapraszam również na mojego drugiego bloga http://myotherstoryabout1d.blogspot.com/ gdzie pojawił się już 3 rozdział.

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
(oczami Darii)
Dzień wyjazdu a ja całą noc nie mogłam spać.Siedziałam na laptopie z Ewą i przeglądałyśmy wszystko.Natknęłyśmy się na jednej ze stron angielskich.'Zayn ma dziewczynę?'i zdjęcie Zayna jak całuję się z Kasią.
Na TT od razu pojawiły się różne posty.Typu:'Kto to jest?Zayn jest mój!O fuu!'.Oczywiście musimy Kasi powiedzieć,żeby się tym nie przejęła.
Jakoś tak wyszło,że usnęłam,ale chyba nie na długo.Obudziłam się o 10.Byłam cała obolała i wyglądałam jak straszydło.Włosy rozczochrane, czerwone oczy i podpuchnięte.
-Wyglądam okropnie.-powiedziałam patrząc w lustro.
-Nie tylko ty.-do pokoju weszła Ewa,no wyglądała podobnie do mnie tylko,że miałam rozmazany makijarz.Chyba to była najgorsza nasza noc tutaj.
-Kasi jeszcze nie ma?
-Nie..idę na zakupy.
-W takim stanie?
-Ogarnę się i pójdę.
-Po co wgl idziesz?
-Jakieś słodycze czy coś?Nie?
-Miałaś dbać o linię?
-Pierdolę to.-i poszła do łazienki.Wzruszyłam ramionami i sięgnęłam po szczotkę by rozczesać włosy.Ewa wyszła z łazienki to ja do niej ruszyłam.Wzięłam zimny prysznic myśląc o Krzyśku i Niallu.Kocham obu,ale jak mogę być z moim idolem i jak mogę być z kimś kto jest o 320 km ode mnie?To chore wiem,ale najpierw porozmawiam z Niallem,a potem z Krzyśkiem.Pójdę za radę Ewy.W końcu oboje muszą poznać prawdę.

(oczami Ewy)
Ubrałam się na sportowo.Spodnie trzy czwarte i bokserka,a do tego moje ulubione buty Reeboka za kostkę.W kuchni jeszcze chwyciłam jabłko,by je jeść i popiłam mlekiem.Wyszłam z domu w stronę sklepów.Słońce dość mocno grzało jak na pogodę Londyńską.Z daleka widziałam,że idą ciemne chmury.Westchnęłam i włożyłam do uszu słuchawki,by zatopić się w muzyce.

(oczami Kasi)
Wstałam z łóżka w którym spałam z Zaynem.Nie było go.Ruszyłam do łazienki by się odświeżyć.Zajęło mi to jakieś 10 minut. Schodziłam ze schodów,gdy usłyszałam krzyki,a raczej kłótnie chłopaków.
-Caroline z tobą była!?-krzyczał Lou.
-Nie wiem skąd ona się tam wzięła.-wyjaśniał Harry.
-Co Ewa zrobiła?-zapytał Lou.
-Miała łzy w oczach...chciała odejść..odeszła..
-Pozwoliłeś jej!?-znów zaczął krzyczeć marchewkowy.
-Louis!-krzyknął Zayn.
-Jesteś idiotą!-poniżył Louis Harrego.
-Spotkaliśmy się w parku koło ich domu.-wyjaśnił loczkowaty.-Niestety..Daria przyszła.
-Co!?Co z nią!-krzyknął Niall.
-Była cała zapłakana.
-Co ja zrobiłem?!-przeraził się blondas.Nie mogłam dłużej tego słuchać.Chciałam wszystkim wykrzyczeć całą prawdę,ale powstrzymałam się.
-Co z Ewą!?-dopytywał Louis.
-Nic...-westchnął Harry.
-Nic!?Debilu!Ona cię kocha,a ty ją odpychasz!-krzyczał na niego.
-Louis!Przestań.To,że Ewa ci dała kosza nie znaczy,że musisz się na wszystkich wyżywać.-krzyknął Zayn.
-Że co?!Wyznałeś Ewie miłość?!-krzyknął Harry.
-Dość!-krzyknęłam,będąc już w salonie gdzie byli wszyscy.Niall chodził z telefonem,Louis płakał,a Harry z Zaynem patrzyli na mnie.Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam swój monolog:
-Dajcie sobie spokój!Ewa kocha Harrego,ale jeżeli on kocha tą całą...Caroline to niech będzie z nią..niech będzie na smyczy.Louis zachowujesz się jak dziecko,które po stracie ukochanej zabawki płacze i wyżywa się na wszystkich!Niall...Daria nie przez ciebie płacze.Ona musi coś przemyśleć i podjąć pewną decyzję.Jedź do niej porozmawiaj z nią.-blondas bez zastanowienia wybiegł z domu rzucając w moją stronę'Dziękuję'.-Możecie spokojnie pogadać,bez krzyków?-zwróciłam się do reszty.
-Przepraszam stary.-wyciągnął Lou rękę w stronę Harrego.Ten się uśmiechnął i go przytulił.Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił oraz pocałował.
-Wiesz jak opanować sytuację.-pocałował mnie w czoło.
-Ewa mnie nauczyła.-uśmiechnęłam się.
-Co z Ewą?-zapytał Harry.
-Jedź do niej?Albo jedźcie?W końcu ty Lou jesteś jej przyjacielem,a ty Harry...
-Najgorszym debilem na świecie.-dokończył.
-Co jej powiedziałeś?-zdziwiłam się.
-Caroline powiedziała,że jesteśmy zaręczeni.
-Co!?-krzyknęliśmy wszyscy.
-Niestety.-posmutniał.
-Harry zrób coś!-panikował Louis.
-To ty ją kochasz,a ja dla niej jestem debilem skończonym idiotą...
-Ty jej nie kochasz?-zapytał Zayn.
-Sam nie wiem.-podrapał się po głowie i poszedł w stronę holu.-Jadę do niej.-i wyszedł z domu.'Jeżeli jedzie do Ewy,nie na 100% jedzie do niej!To musi coś w tym być!'.
 

 
Dojechałam do domu.Spojrzałam na zegarek była już 20.Mojego barta i bratowej w domu nie było.Postanowiłam przebrać się w dres i pobiegać w okolicy domu.Pech chciał,że serce poprowadziło mnie do parku.Po kilkunastu minutach biegania usiadłam pod jakimś wielkim drzewem i patrzyłam w dal.Po chwili ktoś usiadł obok:
-Wiedziałem,że przyjdziesz.
-Nie czekam na ciebie.Przyszłam pobiegać.-wstałam.
-Posłuchaj.Caroline ma mnie na uwięzi..
-To się odwiąż.
-Myślisz,że jest to takie proste?-nie wiedziałam co odpowiedzieć.Staliśmy w ciszy patrząc w swoje oczy.Chciałam się w niego wtulić i płakać.Nie wiem czemu,ale miałam na to ochotę.Chyba usłyszał moje myśli.Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił,jakby bał się że ktoś mnie jemu zabierze.Był taki ciepły i czuły.Jeszcze godzinę temu mówiłam mu,że go nie na widzę a teraz się do niego przytulam.No tak w końcu jestem uległa.

(oczami Darii)
Usiadłam na placu zabaw w parku blisko domu barta Ewy płacząc.Co ja najlepszego zrobiłam?Skrzywdziłam Krzyśka,Nialla i siebie,a najgorzej,że może mi żaden nie wybaczyć.No i jeszcze muszę Niallowi powiedzieć.Co ja teraz zrobię?Jak ja spojrzę,któremuś w oczy?
Nagle poczułam wibrację w kieszeni.Z niechęcią odebrałam telefon:
-Gdzie jesteś?-usłyszałam głos Kasi.
-W parku.
-Przemyślałaś wszystko?
-Nie..nie umiem..
-Mam przyjechać?
-Nie dzięki..posiedzę tu i pójdę do domu,albo zadzwonię do Ewy.
-Dobra.Trzymaj się.-rozłączyłyśmy się.Postanowiłam wybrać numer do Ewy.Dwa razy próbowałam i nic.W końcu za trzecim odebrała:
-Gdzie jesteś?
-W parku.
-Którym?
-Naszym.-rozejrzałam się i zauważyłam ją i Harrego. Rozłączyłam się i podeszłam do nich.
-Hej.
-Daria.-zdziwili się oboje.Ewa miała czerwone oczy i wyglądała podobnie do mnie,a Harry wyglądał na zmieszanego.
-Chciałam klucze do domu,bo...zresztą dowiesz się w domu.
-Idę z tobą.
-Ewa?-spojrzał na nią Harry.
-Nie potrafię Harry...masz prawo do własnego zdania pamiętaj.-odeszłyśmy od niego.Zostawiając go samego.Zastanawiałam się co się takiego stało?Nie pytałam.Do domu miałyśmy jakieś 5 minut drogi,więc byłyśmy dość szybko.

(oczami Kasi)
Siedziałam z Zaynem w jego pokoju oglądając jakąś komedię romantyczną. Obejmował mnie ramieniem i co chwila całował.Było mi tak dobrze i słodko.
-Szkoda,że jutro wyjeżdżasz.
-Niestety..muszę.
-Będę za Tobą tęsknił.
-Ja za tobą też.-i złączyliśmy się w namiętnym pocałunku.Mogłam trwać tak wiecznie,ale do pokoju wszedł Liam.Oderwaliśmy się od siebie patrząc na niego.Był cały zalany w łzach.
-Stary co jest?-odezwał się Zayn.
-Danielle...-wydukał.
-To może ja pójdę?-odezwałam się.
-Zerwała ze mną!-wykrzyczał Liam.Zrobiło mi się go szkoda.Podeszłam do niego i go przytuliłam.Czułam jego łzy na ramieniu i cały drżał.Coś we mnie ukuło.Jakby serce mówiło zostaw Zayna dla niego.Miałam mętlik w głowie.Ja kocham Zayna,a Liam..no niedawno był z Danielle.
-Będzie dobrze..-szepnęłam.
-Ja ją naprawdę kochałem.-oderwał się ode mnie patrząc mi w oczy.
-Nie była warta.-otarłam jego łzy.
-Masz szczęście,że masz taką dziewczynę.-spojrzał na Zayna,na co on mnie stanął przy mnie obejmując.
-Wiem.-pocałował mnie w czoło.
-Oby wam wyszło..-wyszedł z pokoju.Serce znów wariowało.Krzyczało coś w stylu idź za nim powiedz,że go kochasz.Otrząsnęłam się i postanowiłam wziąć prysznic.Spływała po mnie zimna woda.Ciągle myślałam co się ze mną dzieje.Jestem z Zaynem i go kocham,ale kocham Liama.To było dziwne.Ten dzień był dziwny.
_______________________
No tak. rozdział 22. jutro dodam nowy bo leżę chora w domu . pewnie po wczorajszym wieczornym treningu pływackim albo po biegach przełajowych -,- no nieważne . w każdym razie leżę chora i MAM wenę ;D więc piszę.

no to nareczka
do napisania

xoxo
 

 
(oczami Ewy)
Następnego dnia obudziłam się koło 12.W pokoju nie było ani Darii ani Kasi.Postanowiłam wziąć długą gorącą kąpiel,by się odprężyć.Leżałam zanurzona w wannie z zamkniętymi oczami i myślałam nad wszystkim.Moje przemyślenia przerwał telefon.Na szczęście miałam go koło wanny i odebrałam:
-Tak?
-Hej Ewa.Pamiętasz,że dziś się widzimy?O 19 przyjedź do Hayde Parku.
-Harry...
-Muszę kończyć cześć.-rozłączył się.'Aha fajnie,Hayde Park jest wielki i jak go znajdę?'.Wyszłam z wanny i ubrałam się w szorty i koszulkę.Zeszłam na dół.Tam też nikogo nie było prócz Roxy,która pomiałkiwała.Ruszyłam w stronę kuchni dać jej jeść i przy okazji sprawdziłam karteczki na lodówceziś będziemy późno z Asią.G
Chłopcy po nas przyjechali więc cię nie budziłyśmy.Jak coś dzwoń czy coś?D&K.
Wzruszyłam ramionami i wyszłam na ogródek,by się trochę poopalać.

(oczami Kasi)
Siedzieliśmy od jakiejś 10 u chłopaków w domu.Siedzieliśmy u nich w ogrodzie.Chłopaki pływali w basenie,a my z Darią opalałyśmy się.
-Może zadzwonimy do Ewy?-zaproponowałam.
-Niech pobędzie sama.
-A myślałaś no wiesz?
-Dasz mi spokój w końcu z nimi czy nie?
-Ale to jest ważne.
-Bomba!!!-usłyszeliśmy krzyk Louisa,który wskoczył do basenu tak,że woda prysła na nas.
-Louis!!!-krzyknęłyśmy i pobiegłyśmy za nim.Darie od razu wrzucił do basenu,gdzie był Niall,a mnie złapał Zayn.
-On wie co zrobić,żebyś się nie sprzeczały.
-Mi się nie..
-Tak to wyglądało,a przy okazji mogę podziwiać jak chodzisz w bikini.
-Zayn.-przytulił mnie do siebie,ale był mokry.
-Mokry jesteś.-odchyliłam się.
-Oj Kasiu..-nastawił policzek bym go pocałowała.Westchnęłam i pocałowałam,ale tak,że on się odwrócił i pocałował go w usta.
-Uuuuu!-usłyszeliśmy Lou,Nialla i Darię.Zayn wziął mnie na ręce i wrzucił do wody,po czym sam to zrobił.
-Nie umiem pływać!-krzyknęłam.Od razu zjawił się przy mnie trzymając.Uśmiechnęłam się pod nosem i go zanurzyłam,a on pociągnął mnie za sobą.Będąc pod wodom zaczął mnie całować. Wypłynęliśmy na powierzchnie śmiejąc się:
-Możecie skończyć te Love Story?!-krzyczał Louis.
-A tobie co?-zdziwił się Niall,który trzymał Darię.
-Mam dość waszych buziaków i uścisków.
-Zazdrosny jesteś.-rzuciłam.
-Po prostu..
-Nie może znieść,że Ewa dała mu kosza.-dokończył Zayn.Louis wyszedł z basenu i poszedł do domu bez słowa.Wzruszyliśmy ramionami zaczęliśmy pływać,odbijać i piłkę i zajmować się sobą w basenie.

(oczami Ewy)
Dochodziła już 18 i właśnie stałam na przystanku czekając na autobus.Wsiadłam do czerwonego transportu,który miał mnie zawieść do Hayde Parku.W między czasie dostałam wiadomość od Harrego:'Szukaj w części gdzie widać miasto.'.Nagle zaczął dzwonić mi telefon:
-Hej!-usłyszałam krzyk Kasi i Darii.
-Chcecie,żebym ogłuchła?
-Sorki.Gdzie jesteś?
-Jadę do Hayde Parku.
-A spotkanie z Harrym.-przypomniała Kasia.
-No coś ty?A myślałam,że z królową Elżbietą?
-Ej to o której będziesz w domu?-zapytała Daria.
-Bo co?
-Bo my mamy zamiar zostać tu na noc.-krzyknęły obie.
-Dobra.Kończę.Pa.-rozłączyłam się.'One są szczęśliwe,ja nie muszę...'uśmiechnęłam się sama do siebie i wysiadłam 10 minut później na przystanku.Szłam w drugą część parku z tą częścią na miasto.Minęłam parking samochodowy i zauważyłam karteczkę na drzewie'Szukaj..','?','Na pewno tu..->'.Na każdym drzewie była jakaś karteczka i podpis na niej.Harry się bawi w kotka i myszkę?Sprytne.Kierowałam się według tych karteczek.W końcu dotarłam na miejsce.

_____________________________________________

Rozdział 21
(oczami Darii)
Wybiła już 19.Siedziałyśmy z Kasią cały dzień u chłopaków.Najpierw opalanie,basen,obiad,gry i teraz niby mamy zrobić grilla. Dołączył do nas Louis.
-Co jest marchewkowy?-szturchnęłam go.Spojrzał na mnie i miał smutny wyraz twarzy.-Ej co jest?
-Dobrze wiesz..-powiedział cicho trzymając ręce w kieszeni spodni dresowych.Nie poznawałam go,to nie był ten sam Louis.
-Ewa?-kiwnął głową.-Lou...
-Daria!-krzyknęła Kasia,która trzymała mojego laptopa i nim wymachiwała.Podbiegłam do niej i na ekranie pokazały się tiny i Krzysiek.Usiadłam koło niej i zaczęłyśmy z nim pisać.Nagle ktoś przytulił mnie i pocałował w policzek,był to Niall.Kasia szturchnęłam mnie i pokazała na ekran komputera.Krzysiek to widział.Zaczął wypisywać'Zdradziłaś mnie?! Zdradziłaś z tym..Niallem?!Jak mogłaś obiecaliśmy sobie miłość!!!'.Po jego policzkach zaczęły spływać łzy,po moich też.Wiedziałam,że kiedyś się dowie,ale że w taki sposób.Było mi wstyd.Zamknęłam laptopa i wybiegłam z domu.

(oczami Kasi)
Właśnie na moich oczach Krzysiek zobaczył,że Daria jest z Niallem.To było okropne,ale i tak by się jakoś o tym dowiedział.Wybiegła z domu bez słowa:
-Daria!-krzyknął Niall.
-Daruj sobie.-pociągnęłam go za rękę.
-Co się stało jej?
-Wyjaśni ci jak sobie to wszystko poukłada.-usiadłam koło Louisa.
-Co poukłada?
-Niall..-spojrzałam na niego na co on pomagał Zaynowi w grillu.-Lou?
-Co ja mam zrobić Kasia?
-Ewa kocha Harrego..
-Ale on jest z tą całą Flack!
-Wiem wiem,ale..ugh...nie mogę ci powiedzieć..ale zrozum.
-Ja to rozumiem,że traktuje mnie jak brata,a nie jak kogoś więcej.
-Więc to uszanuj..
-Nie chce by Harry ją skrzywdził.
-Jesteście przyjaciółmi.
-Harry..i Caroline...-zaczął nie pewnie.
-Louis zamknij się!-krzyknął Niall z Zaynem.
-I tak się dowie!-krzyknął Lou.
-Możecie powiedzieć co się dzieje?
-Louis chce ci powiedzieć,że Caroline..wykorzystuje Harrego-powiedział Zayn.
-Co!?-aż wstałam jak to usłyszałam.Że jak,ona wykorzystuje go?!
-Dzwoni do niego przyjedź tu i tu,weź mnie na zakupy,do kina,na kolację...-wymieniał Niall.
-A na dodatek chce żeby on jej kupił auto.-dodał Louis.
-To chore!-złapałam się za głowę.

(oczami Ewy)
Moim oczom ukazała się ławka przykryta kocem i na niej jedzenie i wino,a z niej widok na panoramę miasta.Niestety nie tylko to zobaczyłam.Zobaczyłam również obściskującą się parę.Niestety..było to Harry z Caroline.Łzy napłynęły mi do oczu i chciałam krzyknąć lecz moje gardło nie było w stanie.
-Ewa!-krzyknął Harry kiedy mnie zobaczył.
-To jest ta twoja fanka?-odezwała się Flack.
-Tak,Ewa..-przedstawił mnie.
-Cześć jestem..
-Najgorszą szmatą.-wypowiedziałam,co oczywiście nie zrozumiała.
-Słucham?
-Caroline Flack tak wiem.Dziewczyna Harrego.
-Narzeczona.-poprawiła.Narzeczona?Spojrzałam na Harrego,on nawet słowa nie powiedział.-Właśnie mnie tu przyprowadził,byśmy świętowali.
-Ah tak..to nie przeszkadzam.-odwróciłam się chcąc iść.
-Miło było cię poznać.
-Ewa czekaj.
-Kochanie daj jej autograf i przyjdź.-miałam ochotę ją zabić.Po chwili przy mnie znalazł się Harry.
-Co to miało być?Mamy cię?!-krzyczałam na niego z łzami w oczach.
-Ewa wyjaśnię ci..
-Nie nic lepiej nie mów!
-Jesteś okropny!Nie na widzę cię jeszcze bardziej!Zapomnij,że jeszcze mnie zobaczysz!
-Nie mów tak proszę.-złapał mnie na ręce.-Proszę cię jeśli mnie kochasz spotkajmy się u ciebie w parku za 30 minut proszę.
-Nie stawiaj mnie pod ścianą nie przyjdę.-wyrwałam się i pobiegłam płacząc.Jak on mógł?!Jeszcze ona!I jeszcze niby co myśli,że przyjdę o 20:15 do parku niedaleko domu mojego barta ?Niech zapomni!
________________________

Okej. no to na początku chciałam was serdecznie przeprosić ale w tym tygodniu nie mogłam sobie poradzić ;< normalnie muszę chodzić na różaniec, uczyć się, jeździć na treningi i nie miałam praktycznie czasu na pisanie w dodatku moja kochana wena mnie opuściła -,- jutro wieczorkiem dodam kolejny rozdział. chyba. no nic nie będę zanudzać. Jeszcze raz przepraszam ♥

xoxo
 

 
Z dedykacją dla Julii <3 z okazji urodzin wszystkiego naj ; * ♥
_________

Pożegnałam się z Louisem i weszłam do domu opierając się o drzwi.Chciałam krzyknąć,że jestem,ale dobiegły odgłosy z góry:
-Niall przestań!
-Kochanie..-usłyszałam blondasa.Uśmiechnęłam się pod nosem i ruszyłam do salonu i przez kuchnię i wyszłam do ogródka.Usiadłam na schodku wzięłam Roxy na kolana i zaczęłam ją głaskać.Zaczęłam myśleć o tym co powiedział Louis'Będę czekał..'.Co to miało znaczyć?Że jak nie wyjdzie z Harrym to on nadal będzie mnie kochał?Może nie powinnam się z nimi widzieć?O matko jutro widzę się z Harrym..

(oczami Kasi)
Zrobiło się trochę chłodno i postanowiliśmy posiedzieć w aucie z Zaynem.
-Nie spotkałem nigdy takiej dziewczyny jak ty.-odgarnął mi kosmyk włosów z mojej twarzy.-Kocham cię.-powiedział to patrząc mi w oczy.Zayn Malik mnie kocha?Czy ja dobrze słyszałam?
-Ja ciebie też.-wyszeptałam i pocałowaliśmy się.Zaraz?Ja kocham Zayna?A co Liamem?Mam mętlik w głowie!Dobra jakoś to będzie,bo nie będę rozwalać związku Liama tak?Tak!Kocham Zayna!
Ruszyliśmy z parkingu w stronę domu.Droga była dość szybka,za szybka jak dla mnie.Zaparkowaliśmy po domem i najpierw on wysiadł i mi otworzył drzwi bym wysiadła.
-To co widzimy się jutro?-złapał mnie za rękę.
-Gdzie tym razem mnie zabierzesz?
-A gdzie sobie moja dziewczyna życzy?
-Może jakaś przejażdżka?
-Świetny pomysł.Zjawiam się o 12 i cię porywam.-pocałował mnie.
-Dobrze.Do jutra.
-Miłych snów.
-Będę śnić o tobie.-i zatopiliśmy się w długim pocałunku.Chciałam żeby to trwało wiecznie,ale niestety.Z domu właśnie wychodził Niall:
-Do jutra kochanie.-spojrzeliśmy na żegnającą się parę i oniemiałam.Daria całował się z Niallem!?Jak to...?
-Zayn!Kasia!-krzyknęli oboje.
-No hej.-podeszliśmy do nich.
-Dobranoc.-powiedzieli chłopcy.
-Pa.-odpowiedziałyśmy i weszłyśmy do domu.

(oczami Darii)
-Co to było?
-Oj Kasia proszę cię..
-Kochanie?Daria opamiętaj się!
-To był jeden raz.
-Jeden?Wy razem jesteście?
-Yhym..-kiwnęłam głową.
-O boże!Jak to Ewa usłyszy..
-Nie usłyszy,bo jej nie powiesz!
-Jest naszą przyjaciółką!
-Ale nie musi się mieszać.A ty Zaynem!?Tłumacz się!
-Ja bynajmniej nie mam w Polsce chłopaka!-weszłyśmy do naszego pokoju.
-Gdzie Ewa?!
-Skąd mam wiedzieć?
-Powinnaś..to was nie było nie mnie!
-Nie jest na smyczy!
-Przestańcie..-do pokoju weszła zapłakana Ewa.
-Ewa!
-Nie pytajcie..dajcie mi spokój...mam dość Londynu..-położyła się na łóżku płacząc.
-Ewa..ale..
-Louis mi wyznał miłość...powiedział,że nawet jak Harry mnie...nie będzie..chciał to..będzie czekał..na mnie..-dławiła się łzami.
-To słodkie.-szepnęłam.
-Dasz radę.-przytuliła ją Kasia.Całą noc rozmawiałyśmy o chłopakach.
__________________________
do kiedyś <3 ♥

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
(oczami Darii)
Zostawiły mnie w domu i dobrze.Ubrałam się w piżamę i siedziałam w naszym pokoju z laptopem na łóżku czekając na Krzyśka.Coś długo go nie było.Postanowiłam sobie zrobić coś do jedzenia.Zeszłam na dół,ale rozbrzmiał się dzwonek do drzwi.Myślałam,że któraś z dziewczyny wróciła,albo Ewy brat.
-Hej baby.-zza drzwi wychylił się Niall.
-Niall..co za niespodzianka.-przytuliłam go.
-Pomyślałem,że jak Kasia jest z Zaynem,a Ewa z Louisem to wpadnę do ciebie.
-A Liam Harry?
-Z dziewczynami gdzieś.
-Dobrze,że jesteś właśnie szłam coś zjeść.-ruszył za mną do kuchni.Za miast ja sobie robić jeść to on mi zrobił.Poszliśmy do naszego pokoju i usiedliśmy by zjeść kanapki,które zrobił.Właśnie wtedy zadzwonił w laptopie skype.'O fuck!'krzyknęłam w myśli podbiegając do laptopa,który leżał na Ewy łóżku.Rozłączyłam się i wyłączyłam skype i wszystko inne.Włączyłam tylko jakąś muzykę i dołączyłam znów do Nialla.
-Coś nie tak?
-Nie wszystko ok.
-Słuchaj chciałem pogadać o tym dziś wiesz...
-Zapomnijmy o tym.
-Dla mnie to wiele znaczy.-spojrzał w moje oczy.Odpłynęłam,nie myślałam.
-Dla mnie też..-zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy się całować.

(oczami Kasi)
Po romantycznej dość kolacji ruszyliśmy z Zaynem do parku.Było bardzo mi miło przy nim.Jakoś zapomniałam o tym,że Liam mi się podoba.Zapomniałam,że się peszę przy nim jakoś czułam,że mogłam wszystko.
-Za dwa dni już cię nie zobaczę.
-Niestety..
-Zobaczymy się jeszcze?-stanęliśmy na przeciwko siebie.
-Nie wiem..-wzruszyłam ramionami.
-Nie wiem jak ty,ale ja bym bardzo chciał Cię jeszcze zobaczyć.-przybliżył się do mnie.Po moim ciele przeszedł prąd.Kochałam Liama,ale nie mogłam oprzeć się urokowi Zayna.Nic nie poradzę,że jest taki przystojny.
Zbliżył się na dość niebezpieczną odległość,która mnie peszyła w tym momencie:
-Emm..Zayn..-szepnęłam,chyba nie usłyszał.Nasze usta złączyły się w dość długi pocałunek.

(oczami Ewy)
Właśnie szliśmy z Louisem alejkami parku śmiejąc się.Traktowałam go jako dobre kumpla nic po za tym.Po za tym on jest przyjacielem Harrego.
-Jesteś na prawdę świetna.
-Oj Lou nie podlizuj się.Chcesz mi coś powiedzieć?
-Jak ty wszystko wiem.
-Bo to ja.-zaśmialiśmy się.
-Wiesz..
-No wiem..?
-Ewa.
-Lou?
-I jak tu cię nie kochać.
-Też cię kocham braciszku.-przytuliliśmy się.
-Chcesz zrobić wszystko,żeby być z Harrym?-szliśmy wtuleni.
-Tak..znaczy..no rozumiem on może jest z nią szczęśliwy..
-Nie jest.Jest na każde jej zawołanie,kupuje jej drogie rzeczy,płaci za nią,on zbankrutuje.
-Co ja na to poradzę?
-Jesteś ładniejsza od niej,na pewno nie zachowywała byś się tak jak ona,jesteś inna,lepsza dużo lepsza.
-Louis!Nie porównuj mnie do niej!
-Przepraszam młoda.-pocałował mnie w czoło.
-Czemu mi to mówisz?
-Gdybym ja był w takiej sytuacji jak Harry na pewno zwrócił bym uwagę na ciebie.
-Lou jaki ty słodki.-pocałował go w policzek,lecz on odchylił się i prawie pocałowaliśmy się w usta.-Lou nie rób tego więcej.-odeszłam krok w tył.
-Przepraszam..to było...eh..zakochałem się w tobie..-zaniemówiłam.Co?Louis?!Mój 'brat' się we mnie zakochał?Nie wierze!Odwróciłam się kręcąc głową,a moim oczom ukazała się całująca się para.Nie jakaś tam para jak się przyjrzałam.'Kasia!Zayn' krzyknęłam w myśli.
-Ewa..-wyrwał mnie Louis.
-Posłuchaj..Louis traktuję cię jak kumpla, przyjaciela,brata znaczysz dla mnie bardzo wiele,ale..nie potrafię być z kimś kogo nie kocham..Lou?-popatrzyłam mu w oczy w których miałam łzy.
-Rozumiem.Kochasz Harrego.
-Tak kocham go,ale co będzie to ma być..-uśmiechnęłam się wycierając łzę z jego policzka.
-Będę czekał.-złapał moją dłoń całując ją.
-Odwieź mnie do domu.-zabrałam rękę i ruszyłam w stronę samochodu,a on za mną.
__________________________

taki tam

xoxo
  • awatar I like carrots. Problem?♥: Uwielbiam to opowiadanie :D
  • awatar nando's™: Popłakałam się na tym : ' -Rozumiem.Kochasz Harrego. -Tak kocham go,ale co będzie to ma być..-uśmiechnęłam się wycierając łzę z jego policzka. ' . ŚWIETNY ;*
  • awatar just smile.♥: no i kiedy w końcu ta Ewa będzie z Harrym? ; ) a tak to mi się podoba. ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdziały z dedykacją dla Natalii <3

Weszliśmy z Harrym,a reszta brechtała się z nie wiadomo czego.W salonie nie było Darii i Nialla.Wzruszyłam ramionami i poszłam do kuchni z lokowatym.Wyjęłam potrzebne mi rzeczy i zaczęłam maczać mięso raz w jajku raz w panierce.
-Lubisz gotować?
-Jak mi się chce.
-Dobrze ci idzie.
-Może chcesz pomóc?
-Em..nie koniecznie.
-Bierz miskę,tarkę,trzy ogórki,obierz je i zetrzyj.-mówiłam mu kolej rzeczy,a sama smażyłam na patelni mięso.

(oczami Darii)
Właśnie siedziałam z Niallem w jego pokoju.Nie był zbyt duży,ani zbyt mały.Szafa,łóżko,kanapa,fotel,telewizor,stolik,komoda i tyle starczyło.
-W środę wracacie?-wyrwał mnie z myślenia.
-Yhym..
-Będę tęsknił.-posmutniał.
-Za nami?
-Zwłaszcza za tobą.-szepnął mi do ucha.Po moim ciele przeszły dreszcze.Czyżby Niall się we mnie zakochał?Nie to jakiś sen?A jednak?Czułam jego oddech na mojej szyi i jak odgarnia moje włosy.Odwróciłam gwałtownie głowę patrząc w jego niebieskie oczy.Patrzyliśmy na siebie bez słowa.Moje emocje sięgnęły górę.Przybliżył się do mnie tak,że stykaliśmy się nosami.W końcu zatopiliśmy się w długim pocałunku.W mojej głowie przewinęło się tysiące myśli.Zapomniałam,że Niall jest moim idolem i w Polsce czeka na mnie Krzysiek.Liczyła się ta chwila.Oderwaliśmy się od siebie patrząc na swoje usta.Przegryzłam dolną wargę i pomyślałam'Raz się żyje'.Ponownie zatopiłam się w jego ustach przeczesując jego blond włosy,a on gładził mnie po plecach.Nie wiem co się ze mną stało.Zaczęliśmy się tak namiętnie całować,że dla mnie świat zaczął wirować.

(oczami Ewy)
-Ktoś jest głodny?!-krzyknęłam z kuchni.
-Niall jedzenie!!!-usłyszałam głośny krzyk Zayna.Wparowali wszyscy do jadalni rzucając się na to co przygotowałam.Koło mnie stał Harry,który chyba się na mnie patrzył.Nagle rozbrzmiał się dzwonek do drzwi.Poszłam więc otworzyć.
-Tylko zostawcie coś.-krzyknęłam z holu.Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazała się Danielle.
-Cześć.
-O hej Danielle.Liam!-krzyknęłam wpuszczając ją do środka.Po chwili przy nas pojawił się Liam.Pocałował swoją dziewczynę i zaprowadził do jadalni.Podrapałam się po głowie myśląc'Kasiu Kasiu...'.
-Niall!-krzyknęłam idąc po schodach.Zapukałam do jego pokoju dwa razy.
-Niall,bo...
-Co jest?!-wychylił się zdyszany jakby biegał.
-Eee...jedzenie..Głodny byłeś.-powiedziałam speszona.
-Zaraz zejdziemy.
-Ok.-ruszyłam w stronę schodów zadowolona.-Zejdziemy?-powiedziałam do siebie zatrzymując się.'Niall...Daria..Daria..Niall?!O boże'Zbiegłam ze schodów,a w holu spotkałam Louisa.
-Gdzie głodomór?
-Zaraz zejdzie.
-Słuchaj może wyjdziemy do kina?
-Kino?Dziś?
-A masz jakieś inne plany?
-Skąd.-uśmiechnęłam się i wróciliśmy oboje do jadalni.

(oczami Kasi)
Siedziałam jak na szpilkach.Po jednej stronie Zayn,a po drugiej Liam z Danielle.To było straszne.Zastanawiałam się czy warto walczyć o Liama?On ma Danielle.Więc zostaje mi Zayn.
-Kasiu..-usłyszałam jego głos.Spojrzałam na niego.-Może pójdziemy dziś na kolację?
-Kolacja?Świetnie.
-O 19?Potem jakiś spacer?
-Pasuję.-uśmiechnęłam się,a on pocałował mnie w policzek.Łał!Zayn ty słodziaku.Po 10 minutach przyszedł Niall z Darią.Patrzyli na siebie jak na jedzenie,a po za tym wymieniali się spojrzeniami i śmiali się z nie wiadomo czego.


________________________________________________
Rozdział 17
Wróciłyśmy do domu to była jakaś 17.Miałam dwie godziny do spotkania z Zaynem .Od razu wbiegłam do domu jak poparzona i powyciągałam jakieś rzeczy.To samo zrobiła Ewa.
-A wy gdzie się wybieracie?-zapytała Daria stając w progu pokoju.
-Z Zaynem na kolację i spacer.
-Z Lou do kina.
-A co z Liamem?Co z Harrym?
-Dam sobie spokój.-opowiedziałam.
-Nic.-odpowiedziała Ewa.-Co ty robiłaś z Niallem w pokoju jego?
-Em..no..nic.-wymigała się Daria.

(oczami Darii)
-Daria?!-spojrzały na mnie.
-Dobra dobra!
-Więc...?-patrzyły na mnie uśmiechając się do mnie.
-Całowałam się z nim.
-Co?!-krzyknęły.
-Jak to?-dopytywała Kasia.
-Nie wiem...taki impuls..
-Impuls?-zdziwiła się Kasia.
-Nie mówcie Krzyśkowi!
-Już biegnę.
-Ewa?
-Wiedziałam.-odpowiedziała.
-Co?-zdziwiłam się.
-Że coś z tego będzie.-westchnęłam cicho,a dziewczyny wyszły z pokoju.Otworzyłam laptopa i od razu napisałam tweeta:Czuję się jak w jakiejś grze.
Otworzyłam facebooka gdzie pojawiła się wiadomość od Krzyśka.Zaczął wypytywać o ten tweet i o wszystko.Oczywiście kłamałam.Do pokoju wbiegły dziewczyny.
-Myślicie że podobam się Zaynowi?
-Jak cię zaprosił na kolację.-skomentowałam.
-Pasujecie do siebie.-dodała Ewa.
-A ty do Louisa.-dodałam na co wybuchnęłyśmy śmiechem.

(oczami Kasi)
Dochodziła już 19 i do drzwi zadzwonił dzwonek.Postanowiłam otworzyć.Był to Zayn.Ale przystojnie wyglądał w czarnych jeansach,białych adidasach za kostkę,białek koszulce i koszule w kratę.Wyglądał idealnie jak dla mnie.Rzuciłam krótkie'Pa' i wyszliśmy.Wsiedliśmy do jego srebrnego BMW-u i pojechaliśmy.Sama nie wiedziałam gdzie.Przez całą drogę rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.

(oczami Ewy)
Zeszłam na dół i akurat zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Idę.Pa.-krzyknęłam wychodząc.Moim oczom ukazał się Louis w czerwonych spodniach,białych adidasach i białym podkoszulku w paski.
-Hej piękna.-pocałował mnie w policzek.Uśmiechnęłam się i wsiedliśmy do samochodu.
-Na co jedziemy?
-Zatruta miłość.Czy coś takiego?-kiwnęłam głową i spojrzałam w szybę.Po jakiś 20 minutach byliśmy pod kinem.Louis kupiła popcorn i colę.Weszliśmy do sali kinowej gdzie już siedziało parę par.'Aha'pomyślałam i usiedliśmy na swoich miejscach. Najpierw jakieś 20 minut reklam a potem film.Szczerze to przedstawiał jakby moją historię?Chłopak miał dziewczynę,druga dziewczyna się w nim zakochała,a umówiła się z jego przyjacielem.Hm..dość realistyczne.W końcu tamten rzucił tą dziewczynę dla tej drugiej,ale tamta wyjechała on bardzo to przeżył i po jakiś 3 miesiącach ona wróciła i on jej wyznał,że ją kocha.A co z tym przyjacielem?Zakochał się w innej.
-Ewa..-usłyszałam głos Louisa.Spojrzałam na niego,a potem na ekran.Leciały napisy końcowe więc mieliśmy wyjść.Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jakiegoś parku,by się przejść.

___________________________

EDIT: nie wiem kiedy pojawi się nowy rozdział bo w łikend nie mam kiedy pisać bo jadę na memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej <jedzie ktoś jutro?>
  • awatar wezmę oddech, przetnę aortę Tobie: suuper. zapraszam jestem tu nowa ;) mam nadzieję, że spodoba Ci się mój blog ;*
  • awatar nando's™: Mmm ;c Szkoda, że taki krótki ! :( Mi to zawsze będzie mało :D Dawaj szybko dalej, bo nie mogę się doczekać co dalej z Darią i Niallem . :*
  • awatar Nie twój interes,skarbie .♥: Rozdział piękny jak zawsze , troche mi Krzysia szkoda . :D Ale może Krzysiu jakąś Natalie pozna , hahah xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

hazzunio
 
wiosennaa
 
FOOOOCHHHH ! od tygodnia nie ma rozdziałU !???!!!! Gdyby nei to , że uwielbiam to opowiadanei to bym przestała czytać ((( EJ NIO ! (
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Obudziłam się patrząc na zegarek,który wskazywał 10.Zastanawiałam się co wczoraj wieczorem robiłam.No tak chłopaki przyszli obżerali się,komentowali filmy i gadaliśmy.Poszli chyba ok.1 do domu.Chyba?Nie pamiętam.Jak ja się znalazłam w swoim łóżku to ja nie wiem?
-Jaki Zayn zobacz co ci dodał na Twitterze.-usłyszałam roześmianą Ewę.
-Haha..zamiast oglądać film to niektórzy rzucali popcornem,lali się wodą i śmiali się w niebo głos.-przeczytała Kasia.
-Daria wstawaj.-krzyknęła Ewa.
-Jak ja się tu znalazłam?
-Niall cię przyniósł.-odpowiedziały obie.Niall?Przecież nie piliśmy żadnego alkoholu?
-Ale jak?
-Na rękach.-zaśmiała się Kasia.-Usnęłaś jak oni się brechtali i Niall cię zaniósł do łóżka i chyba z jakieś 20 minut siedział tu,a potem poszli do domu.Było w pół do 2.
-On tu siedział?Był?-zakrztusiłam się.
-Głucha jesteś tak.-prawie,że krzyknęła Kasia.
-Mało co cię wzrokiem nie zgwałcił.-zaśmiała się Ewa idąc do łazienki.To było dziwne i czułam się dziwne.Odpaliłam szybko laptopa i naspałam do Krzyśka dość długą wiadomość po czym go zamknęłam i poszłam się ogarnąć.

(oczami Kasi)
Na dzisiejszy dzień Grzesiek z Asią mieli nas zabrać na przejażdżkę po Londynie i do muzeum figur woskowych.Wszystkie się zebrałyśmy i jadłyśmy już śniadanie.Po śniadaniu zapakowałyśmy się do samochodu i mogliśmy jechać.Dzień zapowiadał się bardzo fajnie.Najpierw byliśmy w muzeum figur woskowych.Chyba z 30 minut stałyśmy przy Justinie Bieberze i Robercie Pattinsonie.Później udaliśmy się do jakiejś restauracji na obiad i pojechaliśmy pod Big Ben.Zachowałyśmy się jak wariatki jak to Grzesiek określił.W domu byliśmy ok.22.Ciągle zastanawiałam się jak ten czas szybko leci?

Był już poniedziałek,czyli jeszcze 2 dni tutaj i powrót do Polski.Nie!Cały czas widywałyśmy się z chłopakami.Przy okazji dostałyśmy już zdjęcia z obu sesji i wyszłyśmy bosko!Tak że z chłopakami.
-Pójdźmy na zakupy.-jęknęła Daria klepiąc coś w laptopie.
-Mi też się nudzi.-dodałam.
-Mam pomysł.-uśmiechnęła się Ewa po czym chwyciła za telefon.
-Jak zawsze.-skomentowałam.Gadała po angielsku,ale nie chciało mi się tego przetłumaczyć.
-Jedziemy do chłopaków.-powiedziała kiedy schowała telefon do kieszeni.
-Mnie się nie chce ruszyć,a ty mi każesz iść do...zaraz zaraz do naszych chłopaków...-mruczałam.
-Tak Kasiu naszych.
-W końcu gdzieś się ruszymy.-zamknęła laptopa Daria i wstała.Po 15 minutach byłyśmy gotowe i wyszłyśmy z domu.
-Cześć dziewczyny.-usłyszałyśmy chłopaków.
-Hej.-uśmiechnęliśmy się do nich. Wsiedliśmy do ich samochodu i ruszyliśmy.Po drodze Niall wygłupiał się z Zaynem,a Liam pisał SMS-y jedynie Louis zachowywał spokój bo prowadził,a Harrego nie było.

(oczami Ewy)
Byłyśmy już w domu chłopaków.Rozsiedliśmy się w salonie kiedy Niall zaczął jęczeć:
-Głodny jestem.
-Zamów pizzę.-rzucił Zayn.
-Jedliśmy już dziś.
-To zrób sobie tosty,naleśniki,cokolwiek.-dodał Louis.
-Nie chce mi się!
-Dobra ja coś zrobię.-podniosłam się z kanapy i ruszyłam do kuchni.Co innego mogłam robić?I tak nam się nudziło.Wolałam coś ugotować niż siedzieć i gapić się w jakiś program telewizyjny.Zajrzałam do lodówki,by sprawdzić co jest.Chyba było w niej wszystko.Od jajek po mięsa.Postanowiłam zrobić kąski.Wyjęłam dwa opakowania mięsa,no tak ale nie miałam tej saszetki.Dobra najpierw pokroiłam mięso i je doprawiłam i wstawiłam do lodówki.Wróciłam do salonu:
-Idę do sklepu,bo nie ma tego co ja potrzebuję.-wyszłam kierując się do drzwi w których stanął Harry.-Zawieziesz mnie.-pociągnęłam go i wyszliśmy.Wsiedliśmy do jego samochodu i odjechaliśmy.
-Gdzie jedziemy?
-Do jakiegoś hm..o stań tu.-pokazałam mu miejsce.Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy do sklepu.Wzięłam potrzebne rzeczy i wróciliśmy do samochodu.
-Słuchaj..
-Jedź już bo Niall umrze z głodu.
-Pamiętasz jak mówiłaś o moim ulubionym miejscu.-odpalił silnik.
-Tak.
-Mogę cię jutro w nie zabrać.
-Świetnie.-uśmiechnęłam się i po 10 minutach podjechaliśmy pod dom chłopaków.


_______________________
no tak ;d mamy rozdzialik
chętnie bym sobie jeszcze z wami popisała ale najpierw idę na pierwszy piątek miesiąca<bierzmowanie w tym roku> a później idę na pizzę z duperkami no ale nic to xD

pozdro

xoxo