• Wpisów: 378
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:06
  • Licznik odwiedzin: 37 788 / 2612 dni
 
wiosennaa
 
Nagle usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu.Po czym usłyszałyśmy znajomy mi głos:
-Cześć mamo.-w moich oczach pojawiły się łzy.Tak bardzo tęskniłam za tym głosem.Tak bardzo chciałam do niego pobiec przytulić i pocałować. Serce mi biło co raz szybciej:
-Spokojnie..-wyszeptała Anne trzymając mnie za rękę. Cała drżałam. Podeszłam do okna w kuchni.
-Jesteś?-usłyszałam znów jego głos.
-Cześć kochanie.-odpowiedziała mu Anne.
-Nie wiedziałem,że masz gościa?
-Mamy...
-My?-usłyszałam w jego głosie nutkę wahania.-Ewa...-usłyszałam jego niedosłyszalny głos. Odwróciłam się i przede mną znajdował się on. Dokładnie taki sam,jakiego kochałam,jakiego widziałam go po raz ostatni. Oboje staliśmy patrząc na siebie z niedowierzaniem. Widziałam w jego oczach łzy w moich też były. Zamknęłam oczy pozwalając łzą spłynąć po policzku. Otwierając je poczułam czyjś oddech. Był to on stał ode mnie milimetr może trochę więcej,ale na tyle bym znów poczuła jego oddech i perfumy.
-Wróciłaś..-rozłożył ręce by mnie przytulić. Poczułam jego uścisk. Rozpłakałam się. Nie wiem ile staliśmy,ale wystarczająco długo. Po chwili odepchnęłam go od siebie,przypominając sobie,że mnie zdradził:
-Co się stało?
-Nie myśl,że zapomniałam...-wyszeptałam.
-Ewa daj mi wytłumaczyć wszystko..-założyłam ręce na piersi patrząc na niego. Wziął mnie za rękę i zaprowadził do salonu. Usiedliśmy na przeciwko siebie:
-To była jedna wielka pomyła,jeszcze kiedy nie wprowadziłaś się do nas,poszedłem na imprezę tam poznałem ją,byłem pod wpływem alkoholu,zrobiłem to z nią,groziła że powie tobie i się ukrywaliśmy. Byłem przez nią szantażowany i niby była ze mną w ciąży,ale nie był bo to sobie wymyśliła. Była pod wpływem prochów i trafiła do więzienia. Uwierz mi kiedy zobaczyłem co zrobiłaś z naszym pokojem,kiedy zobaczyłem krew,robiłem wszystko!-zaczął płakać.-Popadłem w depresję,nie odzywałem się do nikogo,ciągle tutaj siedziałem,po roku wróciłem na stałe do Londynu,ale było mi ciężko. Niby się uśmiechałem,ale kiedy byłem sam płakałem..-wziął mnie za rękę.-Wiedziałem,że wrócisz,ale czy mi wybaczysz to pewnie nie?-spojrzałam w jego zapłakane oczy. Miały w sobie tyle nadziei,tęsknoty,miłości,cierpienia.
-Wyjechałam do Nowego Yorku,ponieważ moje pismo mnie wysłało na szkolenie,ale chciałam tam zostać i zostałam na dwa lata. Teraz przeniosłam się znów do Londynu,ponieważ miałam dość i ciągnęło mnie tutaj. Miałam nie pokazywać wam się na oczy,ale nie mogłam wytrzymać..-westchnęłam.
-Przepraszam.-wyszeptał. Nie wytrzymałam i rzuciłam się na niego wtulając.

(oczami Kasi)
Ciągle zastanawiałam się,gdzie Ewa pojechała i czemu nie mogła być z nami na grillu?Zapytam jej się dziś. Właśnie z dziewczynami wysiadałyśmy z samochodu,które zaparkowała Gemma na parkingu przy centrum handlowym.
-Jak dobrze,ze wróciła.-powtarzałam.
-Też się cieszymy,może w końcu weźmiecie ślub.-szturchnęła mnie Paulina. No tak ciągle odkładałam termin ślubu,ponieważ chciałam żeby Ewa na nim była i była moją świadkową.
-Tak,też tak myślę.
-To kiedy?-zaśmiała się Gemma.
-Jak Kasia ma planować ślub to zejdzie jej z pół roku.-usłyszałam roześmianą Ewę. Przywitałyśmy się z nią i zaśmiałyśmy się.
-Jakie pół roku.
-Dobra zdasz się na mnie?-popatrzyła na mnie.
-Niech będzie.-skinęłam głową i ruszyliśmy do galerii. Chodziłyśmy od sklepu do sklepu roześmiane. Dawno nie widziałam tak radosnej Ewy.
-Powiesz nam czemu wyjechałaś?-zapytała Gemma. Ewa opowiedziała nam po czym dodała:
-Byłam w ciąży...
-Co?!-krzyknęłyśmy wszystkie.
-Ale poroniłam..
-Jak to z kim?!-wycedziła Paulina.
-Z Harrym..
-O boże.-skomentowałyśmy. Od razu ją przytuliłam. Po godzinie wróciłyśmy do domu,a Ewa do swojego mieszkania. Miała je sprzedać i się jeszcze dziś wprowadzić do nas.
______________
TADAM :D w terminie przynajmniej :)

do jutra Słoneczka :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego