• Wpisów: 378
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:06
  • Licznik odwiedzin: 37 788 / 2612 dni
 
wiosennaa
 
(oczami Kasi)
Czułam,że się unoszę,że lecę.Lecz po chwili moje oczy zaczęły się otwierać.Ujrzałam biały sufit,białe ściany.Czy ja umarłam?Odwróciłam głowę na bok i zobaczyłam szokujący widok.Zobaczyłam Zayna na szpitalnym łóżku.Przy mnie siedział Harry Niall,a przy ścianie Liam i Donyia.
-Kasia.-spojrzał na mnie Niall z Harrym.
-Co się stało?Czemu jesteśmy w szpitalu?
-Mieliście..znaczy no wypadek.-wyjaśnił Liam.
-Pamiętasz,że ktoś mnie popchnął i wpadłam pod samochód..
-To był Zayn on zadzwonił po karetkę,ale go ktoś chciał zabić.-dodała Doniya podchodząc do mnie i uścisnęła moją rękę.Co ktoś chciał mojego Zayna zabić?Nie wierzę,jak to możliwe?
-Jak to możliwe?
-Możliwe i wiem kto to zrobił.-weszła do sali zapłakana Ewa.
-Co się stało?-wstał do niej Harry.
-Kto?-nastała cisza.
-Ewa kto!?-potrząsnął ją Harry.
-Ten który mnie..zgwałcił.-odpowiedziała.
-Kto to jest?!-zaczęli się przekrzykiwać.
-Jest to partner Caroline Flack..-odpowiedziała.Wszyscy popatrzyliśmy po sobie,po czym skierowaliśmy wzrok na Ewę.-To on mnie zgwałcił,to on wepchnął Kasię na drogę i to on dźgnął Zayna.Uciekł z psychiatryka i po rozstaniu z Harrym jest z Flack.-powiedziała szlochając.
-Zabiję go!-wyszedł z sali Harry.
-Idę do niego.-wyszedł Liam z Niallem.
-Ewa..to naprawdę on?-powiedział przez zaciśnięte zęby.
-Niestety..-usiadła przy mnie wycierając łzy.-Jak się czujesz?
-Źle..
-Kasia fizycznie?
-W miarę,noga trochę mnie boli.
-Masz ją skręconą.-wyjaśniła Doniya.
-A co z Zaynem?-popatrzyłam w jego stronę.
-Jest w stanie krytycznym.-mówiła Doniya.-Jest w śpiączce i nie wiadomo kiedy się obudzi i lekarze mają nadzieję,że z tego wyjdzie.-ciągnęła,a mi kolejna łzy spadały po policzku.
-Wyjdzie z tego.-złapały mnie za ręce.
-Mam nadzieję...
-Kasia..słuchaj..wiem co zrobił Liam wtedy.Nie jestem zła na ciebie,jestem zła na niego,ale mu to wybaczyłam,ponieważ mi się z tego wszystkiego zwierzał i go rozumiem.W sumie to tak samo bym się zachowała,gdyby mi się podobał jakiś chłopak,który jest związany z moją przyjaciółką.-wyjaśniła Doniya.
-Rozumiem.-kiwnęłam głową.
-Traktuje cię jak siostrę,bo przy tobie Zayn odżył,uśmiecha się i mówi jak bardzo cię kocha,że jest z tobą szczęśliwy.-mówiła jego siostra.W środku cieszyłam się z tych słów,bo wiedziałam że znaczę coś dla Zayna.
Po chwili przyszedł lekarz.Przebadał mnie i stwierdzi,że już jutro mogę wyjść ze szpitala.Niestety nie miał dobrych wieści o Zaynie.

(oczami Ewy)
Dowiedzieć się,że twoja osoba jest w stanie krytycznym,może się nie obudzić i jest chora na raka.To coś strasznego.Współczuję Kasi,która musi znosić ten ciężar.
Siedziałyśmy z Doniyą cały czas przy niej.Ciągle patrzyła na Zayna.Było mi jej szkoda.Chłopaki weszli do sali szepcząc coś i klepiąc się po ramionach.Harry chwycił mnie za rękę żebyśmy wyszli.Pożegnałam się z nimi i wyszliśmy.Skierowaliśmy się na parking  i wsiedliśmy do jego auta ruszając z piskiem opon.
-Gdzie jedziemy?
-Gdzieś na pewno.
-Harry..-spojrzałam na niego,nic nie odpowiedział.Kątem oka ujrzałam w jego oczach łzy.Bałam się,że coś się złego stanie.Dojechaliśmy do jakiegoś miejsca,a raczej parku.Zaparkował auto i wyszedł z niego otwierając mi drzwi.Przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować namiętnie.Przycisnął mnie do auta i oderwał się patrząc w moje oczy.Oboje mieliśmy łzy w oczach.
-Kocham cię i nie chce cię stracić.-szepnął ze strachem w głosie.
-Ja ciebie też.Nie stracisz.-otarłam jego łzę na policzku.
-Chce te ostatnie dni spędzić z tobą,najchętniej nie puszczał bym cię,żebyś tam wróciła.-mówił to jakbyśmy mieli ostatni raz się widzieć.
-Harry..uwierz mi,że też bym tu została..jeszcze 1,5 roku i będę tu z tobą na zawsze.-pocałowałam go.
-Będę czekać choćby całą wieczność.-zbliżył się do mnie całując,a po chwili poczułam jak spada na nas deszcz.Oderwaliśmy się od siebie patrząc w górę.Spojrzeliśmy na siebie i wybuchliśmy śmiechem,a po chwili znów byliśmy zatopieni w namiętnym pocałunku.Wziął mnie na ręce i obrócił.Cieszyliśmy się jak małe dzieci.Nasze marzenie się spełniło-pocałunek w deszczu.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.

(oczami Darii)
Kiedy się obudziłam była już 10.Wstałam udając się do łazienki.Krzysiek jeszcze spał,więc w miarę szybko się ogarnęłam i wyszłam z pokoju.Skierowałam się do pokoju Ewy i Harrego.Zapukałam na co usłyszałam:
-Tak?
-Cześć.-weszłam do ich pokoju.Ewa wychyliła głowę z łazienki myjąc zęby,a Harry paradował w bokserkach i podkoszulce.
-No cześć co jest?-zapytała Ewa z pełną buzią piany.
-Pogadać muszę z tobą.-wepchnęłam ją do łazienki i zamknęłam drzwi opierając się o nie.
-Co jest?-zrobiła przerażoną minę.

_______________
ło kurwa... 12 dni... PRZEPRASZAM Kociaki *-*
następny szybciej dodam <chyba>

xoxo W.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego