• Wpisów: 378
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:06
  • Licznik odwiedzin: 37 985 / 2646 dni
 
wiosennaa
 
(oczami Darii)
Właśnie przed chwilą była kłótnia w domu.Zayn chciał odejść,ale Kasia wybiegła z płaczem.Kazaliśmy Zaynowi za nią biec i tak z robił,tyle że pojechał autem,bo padało.
-Co jeszcze zdarzy się w tym domu?-krzyknął prawie że Niall.
-Uważaj bo ci się tynk na głowie posypie.-zaśmiał się Louis i razem z Pauliną poszli do swojego pokoju.
-Pogodzą się nie?-zapytał Liam.
-Muszą.-spojrzałam na niego.Wzięłam Krzyśka za rękę i poszliśmy do naszego pokoju.Właśnie wtedy uświadomiłam sobie,że w piątek wylatujemy do Polski.Usiedliśmy z Krzyśkiem przed telewizorem,ale po chwili pobiegłam do łazienki czując wymioty.

(oczami Ewy)
Siedziałam skulona na kanapie z Harrym.Siedzieliśmy w ciszy,popłakując.
-Harry..a jeżeli ja..?
-Nie mów tak..to nie może być prawda.-przytulił mnie,po czym usłyszałam jak szlocha.Tez się bał,że mogłam zajść w ciąże i że nasze życie się skomplikuje. Ścisnęłam mocno Harrego szepcząc:
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.-oderwał się ode mnie i popatrzył w moje oczy całując mnie.Nasz pocałunek przerwał telefon Harrego.
-Tak?Że co?!-krzyknął.-Dobrze..Gdzie?!Już jedziemy!-rozłączył się.
-Co się stało?-spytałam przejęta.
-Zayn z Kasią są w szpitalu.-powiedział po czym wybiegliśmy z pokoju.Zbiegliśmy po schodach,a z salonu wyszedł Niall,Liam i Doniya.
-Gdzie się pali?-zapytał Niall.
-Zayn z Kasią są w szpitalu.-powtórzył Harry.
-Jadę z wami!-krzyknął Liam z Niallem.Zapakowaliśmy się piątką do samochodu Harrego i pojechaliśmy na wyznaczony adres.Cała się trzęsłam.Wbiegliśmy do szpitala natknęliśmy się na lekarza,który właśnie wychodził z jakiej sali:
-Hola hola gdzie pędzicie?
-Przed chwilą dzwonili do nas,że są tu nasi przyjaciele.-wyjaśnił Harry.
-Imiona?
-Zayn i Kasia.-odpowiedziałam.
-A tak..przywieziono ich z wypadku.
-Co się stało?-zapytaliśmy wszyscy.
-Ktoś podobno popchnął tą dziewczyną i ona wpadła pod samochód którym jechał ten młodzieniec,jednak on wyszedł z tego auta i zadzwonił po karetkę,ale kiedy przyjechali on miał pełno cięć,jakby ktoś go chciał zabić..-wyjaśnił lekarz.Jak to?Przecież Zayn miał fanów,no miał anty fanów,ale żeby aż tak?Coś to jest podejrzane?Najpierw ja.Teraz Zayn?
-Jak to możliwe?-zapytał Niall.
-Zayn jest w stanie krytycznym,Kasia jest w dobrym może się niedługo obudzić,lecz ten młodzieniec..nie wiadomo..Nie wiem jak to możliwe.Czy on miał jakiś wrogów?Ostatnio go ktoś prześladował?-zapytał lekarz.
-Nie nic o tym nie wiemy.-odpowiedział Liam.
-Możemy wejść do nich?-zapytałam.
-Tak proszę.-wskazał salę i od razu do niej weszliśmy.Usiadłam przy łóżku Kasi płacząc.Jak to mogło się stać?
-To moja wina.-obwiniał się Liam.
-Liam nie mów tak.-przytuliła go Doniya.
-Ale,gdyby nie ta sytuacja nie byli by w takim stanie.-tłumaczył.
-W ogóle kto mógł go chcieć zabić?-zapytał Niall.Zaczął dzwonić mój telefon,więc wyszłam z sali.Niestety nie zdarzyłam go odebrać.Koło mnie przeszedł jakiś facet ok.28 lat.Wyglądał dość znajomo.Starałam się przypomnieć i już wiedziałam.

(oczami Darii)
Wyszłam z łazienki siadając koło Krzyśka.W domu było tak cicho jak nigdy.Żadnych kłótni,śmiechów.Podejrzanie to wyglądało.
-Wszystko dobrze?
-Tak.To pewnie po tej pizzy.
-Na pewno?-posmutniał.
-Ej co jest?Czemu jesteś smutny?
-Bo wiesz już minęły dwa miesiące od..-wtedy dotarło do mnie,że okres mi się spóźnia.W ciąży jestem!?Chwyciłam za telefon i chciałam dodzwonić się do Ewy,bo nie chciałam iść do ich pokoju by im nie przeszkadzać.Niestety nie odebrała,więc napisałam jej szybkiego SMS-a.
-A jak jesteś w ciąży?-wyrwał mnie Krzysiek.
-To mnie rodzice zabiją...
-Wezmę odpowiedzialność na siebie.
-Chciałam tak?-przytuliłam się do niego i rozpłakałam.
-I tak cie kocham.-pocałował mnie w głowę.W głowie miałam tysiące myśli
__________________________
no także tego :) lipa no ale cóż :D przynajmniej dodałam :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego